Kiwnęłam głową, i spojrzałam na Galesa.
-To jak? Oprowadzisz mnie? -spytałam i popatrzyłam na niego wyczekującą.
-Oczywiście, chodź –odparł Gales. Szliśmy długim korytarzem, aż dotarliśmy do drzwi z numerem mojej komnaty. Spojrzałam na drzwi, i przyjrzałam się ich wyglądzie, otworzyłam powoli drzwi i zajrzałam.
-Czyli tutaj mieszkam? –spytałam, zaciekawiona rozglądając się po moim pokoju.
-Dokładnie tak –odparł samiec i popatrzył na mnie wyczekująco, wyszłam z komnaty zamykając drzwi. Ruszyliśmy na małą oprowadzkę po zamku. Był ogromny, przynajmniej dla mnie. Dotarliśmy do Sali Balowej, Jadalni, Saloniku oraz zajrzeliśmy na chwilę do Sali Przedszkolnej. Minęło jeszcze trochę czasu, i dotarliśmy do Biblioteki, na Balkon i kilka innych miejsc. Najbardziej zaciekawił mnie Loch, w końcu miałam tam pracować, rozejrzałam się, a Gales cierpliwie czekał, aż skończę swoje buszowanie. Oprowadził mnie jeszcze po kilku różnych miejscach, także na śliczne ogrody. Tak, tak ślicznie. Ale nie w moim stylu. Po niedługim czasie Gales skończył mnie oprowadzać.
-To już wszystko, jeżeli będziesz czegoś potrzebowała, to mów. –powiedział samiec, po czym ruszył w stronę przeciwną. Nie działo się nic ciekawego, moje łapy poruszały się mozolnie, trafiłam z powrotem do ogrodów których przechadzałam się dobrą godzinę, rozweselona życiem rozbudzającym się ze snu, co jakiś czas wąchałam kwiaty. W końcu znudziły mi się te działania i wróciłam do zamku, przeszłam do swojej komnaty i zasnęłam zmęczona. Nie spałam długo, ponieważ obudziłam się godzinę potem, stwierdziłam, że i tak nie mam nic dobrego do roboty, więc poszłam do Alfy.
-Alfo, czy nie przeszkadzam? –spytałam skłaniając głowę, wilk obrócił się do mojej osoby.
-Nie, Charlene. O co chodzi? –spytał Alfa.
-Jest może jakieś zadanie dla mnie? Nie chciałabym siedzieć bezczynnie.. –odparłam i popatrzyłam na wilka.
<Vlad?>
275 słów
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charlene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charlene. Pokaż wszystkie posty
sobota, 21 kwietnia 2018
wtorek, 27 marca 2018
Od Charlene
Dzień zapowiadał się zwyczajnie, szłam przez niewielką równinę, przeciskałam się przez kępy krzaków rosnących tu i tam. Wciąż w głowie od długiego czasu, miałam widok mojej martwej matki, wykrwawiającej się na śmierć, i mojego ojca, który stał i patrzył na to z uśmiechem. Zacisnęłam zęby i odepchnęłam tą myśl. Po jakimś czasie zmusiłam się do biegu, burczało mi w brzuchu. Schyliłam głowę i zaczęłam tropić jakąś zwierzynę. Po krótkim czasie, na horyzoncie, pokazał się królik. Przyjęłam łowiecką postawę, i czekałam, czekałam.. aż w końcu w dzikiej szybkości, dopadłam nieszczęśnika i ugryzłam. Królik leżał martwy, a ja miałam chociaż coś do jedzenia. Wyszarpałam całe mięso i ruszyłam do najbliższego strumyka, żeby obmyć pysk. Strumyk ukazał się dość niedaleko, podbiegłam i zamoczyłam pysk w wodzie, przyjemna, choć jeszcze lodowata woda, uderzyła mnie z dużą siłą. Chwilę tak stałam, a potem wyjęłam pysk. Było mi trochę zimno, dobrze, że niedługo będzie Wiosna, już praktycznie jest. Byłam podróżniczką, zatrzymywałam się w jakichś gospodach itp. W torbie skończyło mi się jedzenie, dlatego zjadłam tamtego królika, nie chciałam, ale nie miałam wyboru. Z daleka zobaczyłam jakiegoś psa, siedział na werandzie domku i obserwował mnie z daleka. Podeszłam.
-Zmierzasz do Zamku Viitor? –spytał pies.
-Że co? –spytałam, nigdy w życiu o nim nie słyszałam.
-Duży Zamek, jest on niedaleko stąd.. odparł na moje słowa wilk.
-To coś w rodzaju sfory? –spojrzałam we wskazaną przez niego stronę.
-Tak –odpowiedział wilk- Żegnaj, muszę się zająć własnymi sprawami. Popatrzyłam za znikającym, we wnętrzu domu psem. Wtedy ruszyłam do Zamku.
*Przy Zamku*
W końcu go znalazłam, trochę zmęczona weszłam na dziedziniec, rozejrzałam się. Było tam dość dużo psów i wilków. Jednak moim głównym celem było spotkanie się z Alfą. Zobaczyłam jakiegoś wilka i podeszłam.
-Um, cześć. Szukam tutejszej Alfy –powiedziałam powoli.
-Tak przy okazji, nazywam się Gales, a ty kim jesteś? –spytał Gales.
-Nazywam się Charlene, jestem właściwie.. podróżniczką, chciałam dołączyć do sfory. –powiedziałam rozglądając się.
-Hm.. rozumiem.. –odparł na to wilk, po czym zaprowadził mnie do Alfy. Skinęłam głową.
-Witaj, czy jesteś władcą tego zamku? –spytałam z wymuszonym szacunkiem.
-Tak jestem –odpowiedział- Nazywam się Vlad III Palownik Dracula, a ty kim jesteś i co Cię tu sprowadza? –zapytał Alfa.
-Nazywam się Charlene, chciałam dołączyć o sfory, czy istnieje taka możliwość? –popatrzyłam na niego wyczekująca, miałam nadzieję, że mnie nie odrzuci.
<Vlad?>
380 słów
-Zmierzasz do Zamku Viitor? –spytał pies.
-Że co? –spytałam, nigdy w życiu o nim nie słyszałam.
-Duży Zamek, jest on niedaleko stąd.. odparł na moje słowa wilk.
-To coś w rodzaju sfory? –spojrzałam we wskazaną przez niego stronę.
-Tak –odpowiedział wilk- Żegnaj, muszę się zająć własnymi sprawami. Popatrzyłam za znikającym, we wnętrzu domu psem. Wtedy ruszyłam do Zamku.
*Przy Zamku*
W końcu go znalazłam, trochę zmęczona weszłam na dziedziniec, rozejrzałam się. Było tam dość dużo psów i wilków. Jednak moim głównym celem było spotkanie się z Alfą. Zobaczyłam jakiegoś wilka i podeszłam.
-Um, cześć. Szukam tutejszej Alfy –powiedziałam powoli.
-Tak przy okazji, nazywam się Gales, a ty kim jesteś? –spytał Gales.
-Nazywam się Charlene, jestem właściwie.. podróżniczką, chciałam dołączyć do sfory. –powiedziałam rozglądając się.
-Hm.. rozumiem.. –odparł na to wilk, po czym zaprowadził mnie do Alfy. Skinęłam głową.
-Witaj, czy jesteś władcą tego zamku? –spytałam z wymuszonym szacunkiem.
-Tak jestem –odpowiedział- Nazywam się Vlad III Palownik Dracula, a ty kim jesteś i co Cię tu sprowadza? –zapytał Alfa.
-Nazywam się Charlene, chciałam dołączyć o sfory, czy istnieje taka możliwość? –popatrzyłam na niego wyczekująca, miałam nadzieję, że mnie nie odrzuci.
<Vlad?>
380 słów
Subskrybuj:
Posty (Atom)