Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wątek 12. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wątek 12. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Od Vlada CD Luna

Czasem zdarzają się dni kiedy wszystko sypie się na głowę nie ważne jak bardzo starasz się unikać problemów. Taki był również i ten. Od rana papiery mnożyły się tak szybko jakby były nie tylko przynoszone przez służbę ale jeszcze na dodatek  rozmnażały się wegetatywnie i płciowo co w przypadku kartek papieru jest co najmniej nie możliwe. Oprócz tego kilka chwil temu do mojego gabinetu wpadł zdyszany jeden z hodowców, w sferze zainteresowań którego leżała hodowla jeleni, z skargą na osobę, która zaatakowała ze skutkiem śmiertelnym dla jednego z rogaczy jego rozpłodowe stado. Po kilkunastu minutach emocjonalnych zapewnień i wyjaśnień doszliśmy w końcu do tego, że sam hodowca nie był obecny przy tym jak sam to określił "niezwykle krwawym i brutalnym" mordzie popełnionym na jeleniu, którego nazywano Zeusem, jednym z najlepszych reproduktorów, jednak jego syn był przy tym i mógłby wszystko wyjaśnić. Szybko posłałem po syna hodowcy i czekałem na jego przybycie przez kilkanaście minut "umilając" sobie ten czas wypełnianiem papierów. Gdy pies się pojawił w moim gabinecie sprawa szybko się wyjaśniła. Okazało się że najlepsze o tej porze roku pastwiska znajdują się nieopodal terenów łowieckich więc mogło dojść do pomyłki, jednak pies krzyczał aby zaniechano ataku. Niestety problematyczna okazała się sprawa agresora. Wyprosiłem wszystkich z gabinetu i czekałem aż strażnicy przyprowadzą do mnie Lunę. Kiedy suczka pojawiła się w gabinecie kiwnąłem na nią żeby usiadła.
- Masz niemałe kłopoty.- Mruknąłem spoglądając na nią.
<Luna?>

233 słowa + 50 monet i pkt. doświadczenia (Luxe, Pratique)

Od Luny Cd Vlad

- Dzień dobry Panie. Mam pytanie.- akurat tego dnia miałam głupawkę, dlatego jak coś mówiłam chciało mi się śmiać.
- Tak, słucham?- powiedział w tym samym czasie uzupełniając papiery.
- Ostatnio interesuję się myślistwem. Chciałabym zostać takim myśliwym. - miałam nadzieję że Vlad powie: “ Dobrze, możesz spróbować„.
- Aha. Jeśli naprawdę tego chcesz pójdź do myśliwego. Wszystko ci wytłumaczy i spróbuj upolować przynajmniej jedno zwierzę.- Vlad dalej coś pisał na papierach.
- Dobrze Panie.- wyszłam z biora i poszłam do miejsca polowań. Tam bodobno był jakiś myśliwy. Kiedy byłam na miejscu zobaczyłam kogoś opierającego się o drzewo, ale zauważyłam też grupę jeleni. Zaatakowałam jednego z nich.
- Stój!- krzyczał ten ktoś. Ja go ignorowałam, jeleń już leżał martwy, a ja wróciłam do Vlada.
<Vlad?>

125 słów

niedziela, 15 kwietnia 2018

Od Vlada Cd Luna

- Smacznego.- Mruknąłem i wróciłem do swojego gabinetu by zająć się z powrotem haftowaniem. Szło mi całkiem dobrze i po kilku dniach trzy kocyki były gotowe. Kiedy pokazałem je Elisabethcie bardzo jej się spodobały. Minął jakiś czas a życie w mojej sforze płynęło spokojnie, żeby nie powiedzieć wręcz leniwie. Do porodu Elisabethy zostały dwa dni więc starałem poświęcać się jej jak najwięcej czasu jednak i tak nie było to zbyt dużo. Niestety ale dyplomacja zabiera strasznie dużo czasu. Próby zażegnania ryzyka wojny z Imperium Osmańskim jak na razie nie przynosiły żadnych skutków: ani negatywnych ani pozytywnych. Mehmed po prostu pozostawał głuchy. Któregoś dnia siedziałem sobie w gabinecie jak zawsze wypełniając papiery kiedy nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę.- Powiedziałem spoglądając na wejście do biura.
<Luna?>

126 słów + 50 monet i pkt. doświadczenia (Luxe, Pratique)

sobota, 7 kwietnia 2018

Od Luny CD Vlad

Weszłam do biura Vlada, i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Vlad szył kocyk.
- Bardzo chcem ci pomóc, ale nie mogę.- spostrzegłam na wypchaną głowę jelenia wisząca na ścianie.
- Czemu nie możesz?- zapytał się zaciekawiony Vlad.
- Mogę pójść do lasu?- chciałam ugryźć Vlada, nie wiem czemu.
- Dobrze, tylko uważaj.- Vlad patrzył w moje oczy. Wyszłam po za mury zamku do lasu, znalazłam się na polanie gdzie był staw. Zauważyłam grupę saren, natychmiast rzuciłam się na jedną z nich. Kiedy już była moja zatargałam ją do zamku. Zostawiłam sarnę obok wejścia i pobiegłam po Vlada.
- Chodź, muszę ci coś pokazać!- powiedziałam otwierając drzwi do biura i pogalopował do sarny. Vlad się zapytał co dokładnie chce mu pokazać, lecz nie odpowiedziałam.
- To sarna?!- zapytał się gdy byliśmy na miejscu.
- Taak.- oblizałam się.
- Co chcesz z nią zrobić?- Vlad powąchał sarnę.
- A co innego? Zjeść!- już chciałam ugryźć kawałek.
<Vlad?>

154 słowa

piątek, 6 kwietnia 2018

Od Vlada CD Luna

Kołyska wyszła świetnie, odzyskała swój biało złoty kolor i byłem zadowolony mimo że wyglądaliśmy okropnie. Szybko poszliśmy umyć łapy ale farba nie chciała zejść więc trzeba było wykorzystać jeden ze specyfików Merlina po którym futro robiło się szorstkie i niesamowicie śmierdziało. Ale wiadomo przecież dla swoich dzieci robi się wszystko. Podziękowałem Lunie i z pomocą Galesa, który gdzieś się napatoczył zaniosłem ją do naszej komnaty. Później ruszyłem do warsztatu szwaczek. Miałem zamiar zamówić trzy kocyki dla naszych szczeniąt jednak okazało się że nikt nie ma czasu więc sam zająłem się haftowaniem tkanin. Nagle ktoś wszedł do środka.
- Vlad? Co ty robisz?- Zapytała usiłując się nie śmiać Luna.
- Haftuję. Nie widać?- Zapytałem pokazując jej gotowy już fragment kocyka, na którym złotymi literami było naszyte imię mojej córki Elhemina i pół róży.
<Luna?>

133 słowa

Od Luny Cd Vlad

-Mogę pomóc ci w czyszczeniu kołyski.- powiedziałam do Vlada gdy już szedł z schodów.
- Wajnie, że mi pomożesz. Mam jeszcze sprawy papierkowe.- odpowiedział Vlad patrząc w stronę biura.
- Strasznie zakurzone.- kaszlnełam od kurzu.
- To, może zaprowadzę je do pralni i tam będziemy je czyścić.- zaczęłam myśleć o gąmbkach i mydle.
- Dobrze, pomogę ci je ciągnąć.- chwydził kołyskę i puściliśmy kiedy byliśmy w pralni.
- No to do roboty!- wzięłam środki czystości i myliśmy łóżeczko. Zaczeliśmy myć, i okazało się że farba schodzi, więc Vlad poszedł po pędzle i farbę. Świetnie się przy tym bawiliśmy się.
- Gotowe!- Łóżeczko lśniło czystością, a my przeciwnie. Poszliśmy umyć łapy.
<Vlad?>

110 słów

Od Vlada CD Luna

Podobny obrazWszedłem powoli po schodach. Cały czas skrzypiały pod moim ciężarem i obawiałem się czy się przypadkiem nie załamią. W końcu dotarłem do ich końca. Zacząłem się rozglądać w poszukiwaniu kołyski. Niestety nagromadzone tam przez co najmniej sześć lat (prawdopodobnie część może mieć nawet kilka stuleci) tony kurzu i brudu skutecznie uniemożliwiały stwierdzenie co jest czym. Podniosłem pierwsze płótno i zerwałem je z przedmiotu. W powietrze wbiła się cała masa pyłu przez co zacząłem kasłać. Na szczęście udało mi się od razu znaleźć kołyskę. Niestety nie mogłem zostać tam dłużej ponieważ kurz zaczął wpychać mi się do płuc.
- Dobra wracam tam. Muszę coś znieść.- Powiedziałem i z powrotem wlazłem na górę. Po chwili wróciłem taszcząc niesamowicie ciężką kołyskę.
- Mam już to czego szukałem. Teraz tylko trzeba ją wyczyścić.- Mruknąłem spoglądając na niegdyś białą kołyskę. Teraz była raczej szara i wyglądała raczej mizernie.
- Ma już około stu lat. Wszyscy członkowie naszej rodziny się w nim wychowywali.
<Luna?>

157 słów  + 50 monet i pkt. doświadczenia (Luxe, Pratique)

Od Luny Cd Vlad

- Już znalazłeś wejście na strych?- zapytałam się widząc jak Vlad zagląda w jakaś dziurę w ścianie.
- Tak.- zaczął wchodzić po schodach.
- Mogę iść z tobą?- zapytałam patrząc na Vlada.
- Nie, w końcu to strych Alf.- na strych prowadziły długie strome schody.
- No tak.- usiadłam i czekałam na Vlada.
- Ciekawe co tam robi, i jak to wygląda?- zadawałam sobie pytania. Giedy Vlad wrócił zapytałam się go:
- Co tam jest?
- Mnóstwo kurzu i brudu.- najwyraźniej Vlad lubi kiedy jest czysto.
- Na pewno przydałoby się zrobić tam wiosenne porządki.- już wiedziałam jak to może wyglądać.
- W końcu tego miejsca nikt nie dotykał przez wiele lat.- Vlad o czymś myślał.
<Vlad?>

116 słów

Od Vlada Cd Luna

Uśmiechnąłem się pod nosem. Suczka szybko zlizała mleczne wąsy i wciąż uśmiechała się wesoło.
- Co robisz?- Zapytała suczka po chwili.
- Usiłuję znaleźć wejście na prywatny strych alf.- Powiedziałem i zacząłem ostukiwać ścianę obok portretu mojego dziadka Mirczy Starego. Niestety efekt był taki sam jak przy portretach moich wujów: Michała I, Radu II Praznaglavy i Aleksandra Aldei.
- Przeszukałem już pół zamku i nic.
- A nie możesz nikogo o niego zapytać?
- Nie ponieważ wiedział o nim mój ojciec ale po licznych przemeblowaniach nie jest w stanie znaleźć do niego wejścia. No i jeszcze dwóch jego służących ale oni nie żyją.- Powiedziałem i ruszyłem w stronę kolejnego korytarza. Tutaj wisiał jedynie jeden portret: mój. Stwierdziłem, że nie zaszkodzi spróbować i zastukałem w ścianę, która wydała dziwny, głuchy odgłos.
- I jesteśmy w domu.- Stwierdziłem kiedy ściana z portretem odsunęła się ukazując wejście na strych. Teraz już mogłem szukać tych kołysek.
<Luna?>

152 słowa + 50 monet i pkt. doświadczenia (Luxe, Pratique)

czwartek, 5 kwietnia 2018

Od Luny Cd Vlad

Postanowiłam jeszcze porozmawiać z Vladem. Jest bardzo miły. Akurat jak przechodziłam przez zamkowy korytarz go spotkałam.
- Cześć Vlad!
- Nie mam czasu.- szedł dalej. Myślałam że się jeszcze zobaczymy, więc poszłam w swoją stronę. Jak zamykałam drzwi mojej komnaty zauważyłam padającego Vlada, lecz był bez papierów.
- Spieszysz się?- podałam mu łapę.
- Nie do końca.- odpowiedział Vlad oczyszczając się z kurzu.
- To kdzie idziesz?- zwykle jak go widziałam był zajęty pracą.
- Zadajesz strasznie dużo pytań.
- Nie chciałam. Jestem po prostu ciakewa.- zawstydziłam się.
- Spokojnie, to był tylko komplement.- Vlad się trochę zaśmiał.
- Hahaha, bardzo śmieszne.
- Nie o to mi chodzi.- Vlad spoglądał na mój pysk. Miałam wąsy z mleka.
- Mleko jest smaczne.- próbowałam odciągnąć jego uwagę.
<Vlad?>
125 słów

Od Vlada Cd Luna

Uśmiechnąłem się i pokiwałem głową. Po chwili spojrzałem na zegarek i niemal złapałem się za głowę jednak w ostatniej chwili się powstrzymałem.
- Przez te papiery przegapiłem obiad.- Mruknąłem i przeciągnąłem się. Wcale nie uśmiechała mi się perspektywa czekania do kolacji.
- Wybacz ale chyba już dzisiaj nie porozmawiamy. Muszę jeszcze załatwić kilka spraw.- Powiedziałem i razem z Luną wyszedłem z gabinetu, który zacząłem zamykać. Drzwi były solidnie zabezpieczone: chroniło je sześć zamków i jeden specjalny do którego otwarcia służył mój amulet. Luna ukłoniła się i odeszła w swoją stronę, ja zaś szybko pobiegłem do mojej komnaty. Strasznie się zdziwiłem kiedy czekała w niej Elisabetha z obiadem dla mnie. Zdecydowanie posiadanie drugiej połówki ma całą masę plusów.
<Luna?>

117 słów + 50 monet (Luxe)

Od Luny Cd Vlad

- Spokojnie, rozumiem że możesz być wściekły bo twoje godziny pracy w gruzach ale spokojnie. Mogę pomóc ci w układaniu papierów.- powiedział mając nadzieję że trochę uspokoję Vlada.
- Ale!...masz rację. Trochę mnie poniosło.- usiadł i dokańczał pracę, a ja układałam papiery.
- Dziękuję ci za pomoc.- podziękował mi po pracy.
- Nie ma za co.- usiadłam na krześle strasznie zmęczona.
- To co teraz robimy? Dalej rozmawiamy?
- Tak. Słyszałem że szukasz drugiej połówki, tak?- spytał się Vlad.
- Tak, i może trochę z tym przesadzam.- odpowiedziałam przypominając wszystkie rozmowy z Galesem i Wilkiem.
- A czym się interesowałaś gdy żyłaś w swojej rodzinie?- ponownie Vlad się zapytał.
- Zielarstwem i polowaniem.- przypomniały mi się pierwsze te lekcje.
<Vlad?>

119 słow

środa, 4 kwietnia 2018

Od Vlada Cd Luna

Papiery się rozsypały a ja się załamałem. Kilka godzin sortowania, wypełniania, podpisywania i układania poszło w łeb. I co ja mam teraz zrobić? Przecież nie zostawię tego tak jak leży... Muszę spędzić kolejne kilka godzin żeby to wszystko ułożyć. Podszedłem do strażnika usiłując opanować złość i jakoś zebrać się do kupy.
- Tak?- Zapytałem spoglądając na niego.
- Panie, twoja siostra arcyksiężna Lunaver chciała Ci przekazać, że królowie Amarsin i Soniru potwierdzili swoje przybycie na twój ślub panie.- Powiedział uśmiechając się przy tym głupkowato. Po prostu się we mnie zagotowało.
- I ty wpadasz tutaj jak burza, rozwalasz mi kilka godzin pracy, tylko po to żeby powiedzieć mi że dwóch królów raczy się zjawić na moim weselu mimo iż arcyksiężna Lunaver obiecała, że nie będzie mi tym zaprzątać głowy w czasie gdy pracują. Idź stąd i mód się żeby nikt Cię tutaj więcej nie przysłał, a poza tym do mojego gabinetu się puka!- Warknąłem i trzasnąłem mu drzwiami przed nosem po czym zająłem się zbieraniem i układaniem papierów.
<Luna?>

168 słów  + 50 monet (Luxe)

Od Luny Cd Vlad

- Ta rozmowa nie ma dokładnego tematu. Słyszałam że będziesz ojcem i że bierzesz ślub.- powiedziałam siadając na krzesło.
- Tak, i teraz mam mnóstwo do roboty.- powiedział pisząc coś na dokumencie.
- Wiem jak to jest gdy ma się mnóstwo do zrobienia.- odpowiedziałam patrząc na te wszystkie papiery. Wtedy drzwi się otworzyły a wszystkie papiery poleciały na podłogę.
- O nie!- krzyknął Vlad widząc co się stało.
- Ja pomogę!- powiedziałam schylając się po rozsypane dokumenty. A w drzwiach stał strażnik. Pewnie chciał coś od Vlada.
- Tak?- Vlad podszedł do strażnika.
<Vlad?>

93 słowa

Od Vlada Cd Luna

Od kilku dni nie mogłem wygrzebać się spod sterty papierów. W związku z moimi zaręczynami pojawiła się cała masa problemów dyplomatycznych i tych związanych z kwestiami organizacyjnymi. Całe szczęście moja matka postanowiła zająć się kwestiami kulinarnymi a ojciec obiecał przygotować salę. Mój przyrodni brat Demon sam wyszedł z inicjatywą załatwienia wszystkich formalności a moje siostry miały zająć się Elisabethą. Do tego wszystkiego jeszcze okazało się, że nasza noc zaowocowała spłodzeniem potomków. Kiedy więc do mojego gabinetu przyszła Luna byłem strasznie zmęczony robotą papierkową i właśnie zamierzałem kończyć pracę ale jak to mawiał  mój ojciec: jesteś przede wszystkim władcą, na drugim miejscu zaś mężem i ojcem, twoje indywidualne potrzeby zaś muszą zejść na sam koniec.
- O czym więc chciałaś porozmawiać? Odpowiem na każde pytanie.- Uśmiechnąłem się zachęcająco i podałem jej krzesło by na nim usiadła.
<Luna?>

135 słów (nie mam weny na długie opowiadania) + 50 monet (Luxe)

Od Luny

Mimo to że Vlad jest Alfą praktycznie z nim nie rozmawiałam, więc postanowiłam to zrobić. Po za tym słyszałam że będzie ojcem. Tylko jak Vlad miał w miarę czas poszłam do jego biura. Zapukałam do drzwi i usłyszałam: Proszę! Więc weszłam do pomieszczenia.
- Dzień dobry. Czy ma pan czas?- zapytałam z grzecznością. W końcu to król.
- Tak, mam czas. A coś się stało?- zapytał się opiekuńczo.
- Nie, nic tylko chcę z tobą porozmawiać.- odpowiedziałam. Widziałam że że ma jeszcze stertę papierów do ogarnięcia.
<Vlad?>

86 słów (Tak samo jak poprzednio)