Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wątek 15. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wątek 15. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 kwietnia 2018

Od Rin Kagamine CD Luny

- Przeklęte patyczaki! - usłyszałam krzyk damskiego głosu i odwróciłam głowę w stronę, z której dobiegał ten odgłos.
- Nie jesteś zbyt dobra z szpiegowaniu - mruknęłam i zamachnęłam się ogonem, odchylając przeszkadzające zarośla. Zobaczyłam czarną suczkę, stojącą w krzakach, a z ekspresji jej pyska nie można było nic dostatecznego wyczytać - Rada na przyszłość - jeśli się skradasz, nie ujawniaj się, nawet jeśli jakaś gałąź zostanie złamana, jak teraz. Gdybyś nie krzyknęła, pewnie nie zobaczyłabym, kto się tu kryje, tylko czekałaby na dalsze odgłosy. - powiedziałam tonem wykładowcy, który właśnie próbuje wbić jakieś zasady do głowy jakiegoś bardzo opornego ucznia.
- Dzięki... tak sądzę. - odpowiedziała samica i wyminęła mnie, by stanąć poza krzakami - Jestem Luna. - dodała po chwili, chcąc przerwać niezręczną ciszę.
- Rin Kagamine. - odpowiedziałam krótko i popatrzyłam na Lunę w celu dalszych wyjaśnień na jakie tory zmierza ta rozmowa. Nie jestem tu znowu tak długo i raczej potrzebowałabym kogoś kto powiedział mi co i jak z tutejszymi stworami, bo już na kilka się natknęłam, lecz na szczęście, były niegroźne. Z drugiej strony... Czy aby na pewno to dobre? Jest popołudnie, niedługo będzie wieczór, a opowieść o stworzeniach z tego stada może zając tak długo, że nie będzie czasu na wrócenie do komnat.

<Luna?>

209 słów

wtorek, 17 kwietnia 2018

Od Luny

Postanowiłam że wybiorę się na spacer. Mam nadzieję że to mnie uspokoi. Może nawet coś upoluje. Mimo że było już popołudnie słońce nadal świeciło. Nie zapowiadało się że ma przyjść deszcz, a nawet gdyby tak było nie zrezygnowałam by z spaceru. Weszłam do środka lasu. Było tam mnóstwo gałęzi które leżały na ziemi. Nagle moim oczom ukazała się biała Wadera. Coś do siebie powiedziała, ale nie usłyszałam co. Próbowałam się do niej zbliżyć tak żeby mnie nie usłyszała ani zobaczyła. Gdy po cichu szłam do niej niechcący nadepnęłam na jeden z patyków. Wadera nastawiła uszy.
- Przeklęte patyczaki!- krzyknęłam spoglądając na połamany chrust. Teraz na pewno mnie usłyszała.
<Rin Kagamine?>
108 słów