- Merlin podał Ci środki uspakajające żebyś nie zrobiła sobie krzywdy.- Powiedziałem spoglądając na nią. Wcale nie uśmiechało mi się tutaj siedzieć. Zamiast tego wolałbym być w swojej komnacie z Valentiną ale Vlad kazał mi pilnować żeby Lunie nic się nie stało. Kiedy poprosiłem go żeby mi coś poradził stwierdził, że skoro naważyłem piwa to muszę je teraz wypić. Tyle że problem jest taki, że ja wcale nie miałem takiego zamiary ba, nawet nie wiedziałem, że to piwo się waży.
- Powiedział, że za kilka dni poczujesz się lepiej i będziesz mogła wyjść z komnaty.- Mruknąłem i wyszedłem zostawiając ją samą.
Koniec wątku! Mam już dość...
101 słów
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wątek 7. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wątek 7. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 3 kwietnia 2018
Od Luny Cd Gales
Na chwilę straciłam mowę i słuch. Tylko widziałam co się dzieje. Jedni straże przeszukiwali mój pokój, a drudzy mnie trzymali. Reszty tego dnia nie pamiętam. Dali mi areszt domowy. Jutro jak się obudziłam znów mogłam mówić i słyszeć, jednak nic nikomu nie mówiłam. Zapomniałam co się działo wczoraj. Nie mogłam wyjść z mojego pokoju. Okna były zamknięte i drzwi. Na śniadanie, obiad i kolację służba i dawała mi jeść. Jednak ja tego za bardzo nie jadłam. Nie miałam noża. Po południu do mojego pokoju przyszedł Gales. Chciałam go przytulić i cokolwiek do niego powiedzieć, nie mogłam. Ale za to on do mnie powiedział:
<Gales?>
103 słowa
<Gales?>
103 słowa
Od Galesa CD Luna
- Ani mi się waż skoczyć.- Powiedziałem i szybko chwyciłem ją w pasie ściągając z parapetu. W tym samym czasie z ręki Luny wypadł nóż. Obok mnie natychmiast pojawiło się kilku strażników. Dwóch z nich błyskawicznie złapało suczkę i przytrzymało ją.
- Antoine podwój straże przy kuchni, Samos i Jace przeszukajcie jej komnatę i sprawdźcie czy nie ma w niej żadnych niebezpiecznych przedmiotów.- Zakomenderowałem podnosząc z ziemi nóż.
- Czego mamy szukać?- Zapytał Jace spoglądając na mnie.
- Wszystkich przedmiotów, które mogą być niebezpieczne. Macie je wynieść z jej komnaty. Jack ty powiedz kapitanowi żeby wyznaczył dwóch strażników do pilnowania jej. W imieniu hospodara nakładam na nią areszt domowy dopóki się nie otrząśnie. Nie może stać się jej nic złego.- Powiedziałem i spojrzałem na suczkę trzymaną przez dwóch strażników.
<Luna?>
129 słów
- Antoine podwój straże przy kuchni, Samos i Jace przeszukajcie jej komnatę i sprawdźcie czy nie ma w niej żadnych niebezpiecznych przedmiotów.- Zakomenderowałem podnosząc z ziemi nóż.
- Czego mamy szukać?- Zapytał Jace spoglądając na mnie.
- Wszystkich przedmiotów, które mogą być niebezpieczne. Macie je wynieść z jej komnaty. Jack ty powiedz kapitanowi żeby wyznaczył dwóch strażników do pilnowania jej. W imieniu hospodara nakładam na nią areszt domowy dopóki się nie otrząśnie. Nie może stać się jej nic złego.- Powiedziałem i spojrzałem na suczkę trzymaną przez dwóch strażników.
<Luna?>
129 słów
Od Luny Cd Gales
Kiedy Gales odpowiedział na moje pytanie moje serce rozpadło się na milion kawałków. Poszłam do swojej komnaty i się rozpłakałam. Nie chciałam już nikogo znać. Nie dało już się złożyć mojego serca. Nikomu nie mogłam ufać. Następnego dnia poszłam do kuchni. Wyjęłam z szuflady nóż i na niego popatrzyłam po czym z powrotem schowałam go do szuflady. Wróciłam do mojego pokoju. Nie zjadłam dziś śniadania. Jak ktokolwiek coś do mnie powiedział ignorowałam go. Świat dla mnie nie istniał. Widziałam jak niektórzy się o mnie martwili, proponowali mi pomóc ale ja jak wszystkich innych ignorowałam. W nocy nie mogłam zasnąć. Następnego dnia jak jadłam śniadanie patrzyłam na nóż. Przyłożyłam go do serca. Wiedziałam już co mam robić. Otworzyłam okno. Skoczyłam na parapet. Wtedy przyszedł Gales. Chciałam zeskoczyć ale nie mogłam bo Gales do mnie podszedł i powiedział:
<Gales?>
136 słów
<Gales?>
136 słów
poniedziałek, 2 kwietnia 2018
Od Galesa Cd Luna
Mimo że odszedłem już spory kawałek od Valentiny i Luny doskonale słyszałem o czym mówiły. Tak, czasem lata praktyki w podsłuchiwaniu ojca, matki i pilnie strzeżonych narad królewskich (to ostatnie razem z Vladem) przydają się do czegoś pożytecznego.
- Gales też mi się podoba. I będę o niego walczyć. - Powiedziała Luna na co ja niemal parsknąłem śmiechem ale całe szczęście udało mi się powstrzymać.
- A właśnie że tak i nie przestanę do póki nie wyjdzie za mnie!- Po chwili rozmowy powiedziała czarna suczka czym bardzo mnie zdziwiła. Po pierwsze nigdy nie dawałem jej żadnych sygnałów, że mi się podoba, a po drugie jeśli już to ona za kogoś powinna wyjść za mąż a nie ktoś za nią. Po chwili poprosiła mnie o rozmowę w cztery oczy.
- Gales, kochasz albo kochałeś Valentine i czy chcesz z nią być?- Zapytała kiedy odeszliśmy kawałek.
- Luna po pierwsze nigdy nie dawałem Ci żadnych sygnałów, że mi się podobasz. A co do Valentiny to kochałem ją i wciąż kocham. Mam zamiar prosić ją by została moją żoną. Ciebie lubię, ale co najwyżej jako koleżankę.
<Luna?>
- Gales też mi się podoba. I będę o niego walczyć. - Powiedziała Luna na co ja niemal parsknąłem śmiechem ale całe szczęście udało mi się powstrzymać.
- A właśnie że tak i nie przestanę do póki nie wyjdzie za mnie!- Po chwili rozmowy powiedziała czarna suczka czym bardzo mnie zdziwiła. Po pierwsze nigdy nie dawałem jej żadnych sygnałów, że mi się podoba, a po drugie jeśli już to ona za kogoś powinna wyjść za mąż a nie ktoś za nią. Po chwili poprosiła mnie o rozmowę w cztery oczy.
- Gales, kochasz albo kochałeś Valentine i czy chcesz z nią być?- Zapytała kiedy odeszliśmy kawałek.
- Luna po pierwsze nigdy nie dawałem Ci żadnych sygnałów, że mi się podobasz. A co do Valentiny to kochałem ją i wciąż kocham. Mam zamiar prosić ją by została moją żoną. Ciebie lubię, ale co najwyżej jako koleżankę.
<Luna?>
Od Luny Cd Valentina
Nie podobało mi się że przyszedł Gales i jeszcze gdzieś poszedł z Valentiną. Długo tam byli. Kiedy już wrócili zapytałam się ich:
- Co tam robiliście?
- Rozmawialiśmy. Czemu się tym interesujesz? To trochę niegrzeczne.- Valentina oczywiście była grzeczna. Na to nie odpowiedziałam ale kontynuowałam rozmowę:
- Podobno kiedyś chodziłaś z Galesem. To prawda?
- Tak. I dalej będę.- odpowiedziała z niezadowoleniem i ciekawością.
- Gales też mi się podoba. I będę o niego walczyć.- na szczęście Gales tego raczej nie słyszał.
- Nawet nie próbuj.- była zła ale oczywiście była nadal grzeczna.
- A właśnie że tak i nie przestane do póki nie wyjdzie za mnie!- zezłościłam się. Ona z resztą też. Nie chciałam już z nią rozmawiać.
- Możemy porozmawiać w cztery oczy?- zwróciłam się do Galesa.
- Oczywiście- odpowiedział i poszliśmy w jakieś miejsce gdzie nikogo za bardzo niema.
- Gales, kochasz albo kochałeś Valentine i czy chcesz z nią być?- teraz to przesadziłam. Byłam tego świadoma. Bałam się co odpowie.
<Gales?>
164 słowa
- Co tam robiliście?
- Rozmawialiśmy. Czemu się tym interesujesz? To trochę niegrzeczne.- Valentina oczywiście była grzeczna. Na to nie odpowiedziałam ale kontynuowałam rozmowę:
- Podobno kiedyś chodziłaś z Galesem. To prawda?
- Tak. I dalej będę.- odpowiedziała z niezadowoleniem i ciekawością.
- Gales też mi się podoba. I będę o niego walczyć.- na szczęście Gales tego raczej nie słyszał.
- Nawet nie próbuj.- była zła ale oczywiście była nadal grzeczna.
- A właśnie że tak i nie przestane do póki nie wyjdzie za mnie!- zezłościłam się. Ona z resztą też. Nie chciałam już z nią rozmawiać.
- Możemy porozmawiać w cztery oczy?- zwróciłam się do Galesa.
- Oczywiście- odpowiedział i poszliśmy w jakieś miejsce gdzie nikogo za bardzo niema.
- Gales, kochasz albo kochałeś Valentine i czy chcesz z nią być?- teraz to przesadziłam. Byłam tego świadoma. Bałam się co odpowie.
<Gales?>
164 słowa
Od Valentiny Cd Luna
Spojrzałam na stojącą przede mną suczkę.
- Miło mi. Jestem Valentina, siostra alfy Vlada.- Powiedziałam podając jej łapę.
- Nie do końca jestem tutaj nowa, ponieważ tu się urodziłam ale dwa lata temu wyjechałam uczyć się do sfory wuja.- Powiedziałam uśmiechając się ciepło do mojej nowej znajomej.
- To czym będziesz się zajmować w sforze oprócz bycia Arcyksiężną?- Zapytała Luna również uśmiechając się.
- Będę nauczycielką etykiety. Bardzo lubię szczeniaki więc od zawsze pragnęłam być nauczycielką. Będę uczyć je jak należy się zachować w różnych sytuacjach.- Powiedziałam rozglądając się dookoła. Nagle zobaczyłam Galesa idącego w naszym kierunku.
- Witaj Andrei.- Powiedziałam uśmiechając się. Wilk również uśmiechnął się i pocałował mnie w dłoń.
- Witaj Luna. Vala mógłbym Cię porwać na chwilę?- Zapytała.
- Jeśli to coś ważnego to jasne, że tak.- Odparłam i chwyciłam go za ramię, które mi podał.
- Do zobaczenia Luna.- Pożegnałam jeszcze suczkę.
<Luna?>
147 słów
- Miło mi. Jestem Valentina, siostra alfy Vlada.- Powiedziałam podając jej łapę.
- Nie do końca jestem tutaj nowa, ponieważ tu się urodziłam ale dwa lata temu wyjechałam uczyć się do sfory wuja.- Powiedziałam uśmiechając się ciepło do mojej nowej znajomej.
- To czym będziesz się zajmować w sforze oprócz bycia Arcyksiężną?- Zapytała Luna również uśmiechając się.
- Będę nauczycielką etykiety. Bardzo lubię szczeniaki więc od zawsze pragnęłam być nauczycielką. Będę uczyć je jak należy się zachować w różnych sytuacjach.- Powiedziałam rozglądając się dookoła. Nagle zobaczyłam Galesa idącego w naszym kierunku.
- Witaj Andrei.- Powiedziałam uśmiechając się. Wilk również uśmiechnął się i pocałował mnie w dłoń.
- Witaj Luna. Vala mógłbym Cię porwać na chwilę?- Zapytała.
- Jeśli to coś ważnego to jasne, że tak.- Odparłam i chwyciłam go za ramię, które mi podał.
- Do zobaczenia Luna.- Pożegnałam jeszcze suczkę.
<Luna?>
147 słów
Od Luny
Słońce praży a cudowna morska bryza powiewa. Ach... jakie to wspaniałe. Aż nagle już nie było tak pięknie. Co to!? Jakieś małe potwory zaburzają mój spokój! Otworzyłam oczy i zobaczyłam bawiące się szczeniaki. Przegoniłam szczeniaki bo śniadania w spokoju nie dadzą zjeść. Rozciągnęłam się i zjadłam przepyszne śniadanie. Poszłam do zamku. Znalazłam jeszcze Galesa, pogadałam z nim trochę ale tylko trochę bo się gdzieś spieszył. Chciałam znaleźć tą nową. Jak tak sobie przechodziłam zauważyłam jakąś waderę która wcześniej tu chyba niebyła. Niestety nie zdążyłam ją zagadać. Ale po pewnym czasie znów spotkałam tą samom waderę. Jak najszybciej ją zagadałam.
- Hej! Jestem Luna. Jestem tu całkiem nowa ty chyba też.
<Valentina?>
110 słów
- Hej! Jestem Luna. Jestem tu całkiem nowa ty chyba też.
<Valentina?>
110 słów
Subskrybuj:
Posty (Atom)