Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rose Princess. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rose Princess. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 lipca 2018

Od Rose Cd Malagant

- Co tu robisz? - spytałam się podchodząc bliżej basiora.
- Zbieram zioła. - basior nie był zbytnio rozmowny, głównie był zajęty szukaniem ziół.
- A ja spaceruję. - dodałam.
- Widziałaś gdzieś może gdzieś pokrzywę? - spytał się podnosząc głowę z nad ziemi.
- Tu jest kilka. - rozejrzałam się i wskazałam łapą kilka pokrzyw. Malagant podszedł w stronę wskazywaną przeze mnie i zerwał pokrzywy. Popatrzyłam na basiora, a później na wodę. Po chwili weszłam do wody. Rzeka była na tyle głęboka, że można było w niej pływać.
- Co robisz? - spytał się basior.
- Pływam. - odpowiedziałam patrząc na Malaganta. Po chwili wyszłam wody i szłam obok Malaganta.
<Malagant?>

niedziela, 1 lipca 2018

Od Rose

Gdy się obudziłam, była godzina dziewiąta rano. Trochę zaspałam, ale nic dziwnego jeżeli przez większość nocy chodziłam po mojej komnacie z nadzieją że zasnę. Szybko wstałam z łóżka, umyłam się i ubrałam. Popatrzyłam jeszcze w okno zanim poszłam zjeść śniadanie. Wybiegłam na korytarz i pogalopowałam w stronę jadalni. Gdy nałożyłam już sobie jedzenie, rozglądałam się po otoczeniu w poszukiwaniu wolnego miejsca. Gdy popatrzyłam w lewo, zobaczyłam krzesło na którym nikt nie siedzi, gdy podniosłam wzrok wyżej zobaczyłam czarnego basiora siedzącego na przeciwko.
- Dzień dobry, mogę się dosiąść? - podeszłam i się spytałam.
- Oczywiście. - wilk uśmiechnął się po czym ja usiadłam na krześle.
~Jakiś czas później~
Wróciłam do swojej komnaty i położyłam się na łóżko. Myślałam o czasach h kiedy byłam jeszcze małym szczeniakiem. Przypomniała mi matka. W moich oczach pojawiły się łzy. Wzięłam chusteczkę i otarłam nią moje oczy. Wstałam z łóżka i popatrzyłam w okno. Po chwili namysłu wybrałam się na spacer po lesie.
~Jeszcze jakiś czas później~
Gdy byłam już w głębi lasu, usłyszałam wodę, jakby przez las przepływała rzeka. O chwili dotarłam na małą polanę przez którą przepływała mała rzeczka. Chciałam podejść do wody, ale zatrzymałam się, bo nad rzeką już ktoś był.
- Dzień dobry, jestem Rose, a ty? - spytałam się.
<Malagant?>

wtorek, 8 maja 2018

Od Rose Cd Rammstein

- No cóż. - połknęłam łzy. Zależało mi na związku z Mihneą.
- Taki jest los, ale na pewno znajdziesz sobie kogoś innego. - najwyraźniej prubował mnie pocieszyć.
- Może masz rację. - podniosłam głowę i popatrzyłam na niego.
- Pójdziemy do zamku? - uśmiechnął się wskazując las i ścieżkę.
- Dobrze. - po czym obydwaj weszliśmy do lasu trzymając się za ręce. Kiedy byliśmy już na zamkowych korytarzach, Reimmstein otworzył drzwi do swojej komnaty.
- Panie przodem. - delikatnie się ukłonił.
- O, dziękuję. - zarumieniłam się i przekroczyłam próg. Usiedliśmy na łóżku.
- Co robimy? - zapytałam się.
- A co ty by chciałaś robić? - podsunoł się w moją stronę.
<Reimmstain?>

niedziela, 29 kwietnia 2018

Od Rose Cd Mihnea

- Ale ja już jestem nieszczęśliwa! - w moich oczach pojawiły się łzy, lecz serce mówiło mi żeby się nie poddawać.
- Rose, musisz mnie zrozumieć. - powiedział spokojnym głosem.
- Ja cię rozumiem, ale nie rozumiem dlaczego nie można mieć szczęśliwego życia! - czułam się jakby ktoś mnie nękał. Pobiegłam do swojej komnaty. Upadłam na łóżko.
- Czemu ja?! - nie dałam rady. Nagle w mojej głowie pojawiły się obrazy z mojego życia. Wtedy moje serce zaczęło nękać śmierć matki. Była wspaniałą mamą.
- Rose, wszystko w porządku? - do mojego pokoju wszedł Mihnea.
- Nic nie jest w porządku. - mruknęłam.
- Rozumiem że możesz się czuć urażona. - Mihnea wszedł na łóżko.
<Mihnea?>

sobota, 28 kwietnia 2018

Od Rose Cd Rammstein

Stałam sobie obok okna. Nie wiedziałam co robić. Z jednej strony chciałam żeby Mihnea do mnie wrócił, ale z drugiej strony chciałam wrócić do domu.
- Co się stało? - nagle podszedł do mnie jakiś szczeniak.
- Dzień dobry. Nie wiem co mam robić. Chłopak z mną zerwał, ale ja chcę do niego wrócić. Chcę też wrócić do mojej watahy. Nie wiem co wybrać. - cały czas o tym myślałam.
- To może najpierw spróbujesz wrócić do swojego chłopaka. Jeśli znów będziecie razem, to tu zostaniesz. A jeżeli nie to wrócisz do domu. - zaproponował pomoc.
- Dzięki. Tak wogule jestem Rose. - uśmiechnęłam się.
- A ja Rammsteina. - przedstawił się.
<Rammstein?>

112 słów

piątek, 27 kwietnia 2018

Od Rose Cd Mihnea

- Nie. Proszę, jesteś jedyną osobą której mogę zaufać. Nie zostawię tak tego. Nie opuścisz mnie. Przy tobie czuję się pezbieczna.- powiedziałam z nadzieją w głosie.
- Później pogadamy. - poszedł w swoją stronę. Ja natomiast weszłam do mojej komnaty. Odrobiłam pracę domową.
- Mam nadzieję że dzisiaj jeszcze spotkam Mihneę. - Wyszłam z mojej komnaty. Zauważyłam że za mną biegną straże. Skądś ich znałam, ale nie wiedziałam skąd. Przebiegli przez mnie. Jakby byli duchami. Trochę się przeraziłam. Zaczęłam uciekać. Odwróciłam głowę do tyłu. Już nie było ich widać. Kiedy odwróciłam łebek do przodu i upadłam.
- Hej! Dokończymy naszą rozmowę? - przede mną stał Mihnea.
- Może być. - mruknął.
<Mihnea?>

czwartek, 26 kwietnia 2018

Od Rose Cd Mihnea

- Kurcze. Czemu ja jestem taka głupia?! - byłam zła na siebie. Bardzo mi zależało na związku z Mihneą. Wróciłam do mojej komnaty. Nie chciało mi się już spać. Postanowiłam że zrobię plan na ten dzień.
- Co mogłam by robić przedpołudniem? - zaczęłam nad tym rozmyślać. Pomyślałam że dam spokój dla Mihnei. W końcu ma dużo do roboty.
Kilka godzin później wszyscy powoli zaczęli się budzić. Ja natomiast poszłam do kuchni po śniadanie. Jednak posiłek nie był jeszcze gotowy. Musiałam więc poczekać. Już wkrótce jedzenie było gotowe. Wzięłam je i zaniosłam do jadalni. Pierwszy raz tam jadłam. Zwykle tam nie chodziłam bo było tam dużo osób i się bałam. Po śniadaniu wybiegłam zewnątrz. Pobiegałam trochę w kółko ale szybko mi się to znudziło. Po krótkim czasie na podwórku znalazła się resztą szczeniąt. Pożartowaliśmy sobię trochę o różnych rzeczach. W samo południe jak przechadzałam się po zamkowym korytarzu napotkałam się na Mihneę.
- Cześć! Jak u ciebie? - nie mogłam się powstrzymać.
- Dobrze. - mruknął.
- Masz mnie już dość? - wyglądał na nie zadowolonego.
- Nie. Czemu tak myślisz? - najwyraźniej próbował być miłym.
- Jestem świadoma tego że mogę ci przeszkadzać. W końcu ty masz sporo zajęć dodatkowych i wogule. Przepraszam. - mój łebek opadł w dół.
<Mihnea?>

środa, 25 kwietnia 2018

Od Rose Cd Mihnea

- Serio?! - strasznie się zdziwiłam.
- Serio. - mruknął.
- Dzięki! - przytuliłam się do niego.
- Dobra, nieprzesadzaj. - i na samym początku popsułam związek.
- Bawimy się? - zamerdałam ogonem.
- Może być ale uważajmy żeby nie dostałem "zabawiaczki" bo znów będę musiał wypić obrzydliwą miksturę. - na myśl o okropnej miksturę mordka Mihnei się skrzywiła.
- Hahaha!! - zaśmiałam się.
- Bardzo śmieszne. To bawimy się? - najwyraźniej Mihnei nie podobał się temat o eliksirze.
- W chowanego ale z całą resztą rodzeństwa. - i pobiegłam w stronę zamku.
- Czekaj! - już słabo słyszałam Mihnea. Dobiegłam na miejsce w dosłownie kilka sekund.
- Szybka jesteś. - oznajmił jeszcze nie zmęczony Mihnea gdy szliśmy do grupy szczeniaków.
- Ja liczę! - krzyknęłam podchodząc do muru. Kiedy ja liczyłam resztą łobuziaków chowała się w różnych kryjówkach. Zabawa była super! Jednak był już wieczór i musieliśmy iść do łóżek.

Kilka miesięcy później...

Zapowiadał się piękny dzień. Wstałam dosyć wcześnie a dokładnie o szóstej rano. Pomyślałem że zakradne się do komnaty Mihney i go ubudze. Wstałam z łóżka i po cichu podreptałam do łóżka Mihney. Już na korytarzu było słychać jego chrapanie.
- Pobudka! - krzyknęłam prosto do jego ucha.
- Co to?! Kto to?! - gwałtownie wstał z łóżka.
<Mihnea?> Czemu nie może być z błędami?

wtorek, 24 kwietnia 2018

Od Rose Cd Mihnea

- Mam pytanie.- oznajmiłam patrząc w oczy Mihnei.
- Słucham? - słyszałam jak mu burczy w brzuchu.
- Przepraszam jeżeli ci przeszkadzam, ale... - stałam się nagle nieśmiała.
- Nie przeszkadzasz. No mów. - jego oczy mówiły mi, że mogę mu zaufać.
- Ja cię kocham, zostaniesz moim chłopakiem? - zawstydziłam się trochę.
- Odpowiem ci za jakieś kilka minut. - powiedział i pobiegł do jadalni. Ja natomiast poszłam do kuchni, po moją kolację. Wolałam ją zjeść w mojej komnacie. Na kolację były naleśniki, które uwielbiałam. Po zjedzeniu posiłku, otworzyłam drzwi do komnaty. Chciałam zobaczyć co się dzieje na korytarzu.
- Pusto, chyba wszyscy jeszcze jedzą. - pomyślałam. Weszłam na korytarz.
- Pójdę się przejść po ogrodzie. - i spokojnie pospacerowałam do bramy ogrodu. Minutę później, zauważyłam biegnącego w moją stronę, Mihneę.
<Mihnea?>

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Od Rose Cd Mihnea

Kilka godzin później, zauważyłam Sociera i Mihnea.
- Cześć! - podeszłam do nich.
- Czesc! - obydwaj uśmiechnęli się.
- Bylyscie na zajęciach dodatkowych? - zapytałam się, dowiedziałam się od Elheminy że Sorcier i Mihnea chodzą na takie zajęcia do ich taty.
- Tak. Musimy tylko odrobić lekcję i może potem pogadamy i bobawimy się. - oznajmił czarny szczeniak.
- Dobrze, może wam pomóc? - chciałam być miła.
- Niekoniecznie. Ale może do czegoś się przydasz. - tym razem zwrócił się obok stojący Sorcier. Po czym poszli razem w stronę swojej komnaty. Ja w tym czasie, odrobiłam moje lekcje, a dokładnie sprawdziłam bo już miałam zrobione. Pół godziny później z komnaty wyszedł Mihnea z swoim bratem.
- Porozmawiamy? - zwróciłam się do Mihney.
<Mihnea?>

Od Rose

Od czasu dołączenia do sfory stałam się kompletnie nieśmiała. Nikomu nie ufałam. Jedynie w ogrodzie czułam się bezbiecznie.
Pewnego dnia, jak spacerowałam po zamkowym korytarzu, napotkałam się na czarnego szczeniaka.
- Pobawisz się z nami? - zapytał zadowolony.
- Z wami? To jest was więcej? - zadałam to pytanie bez sensu. Dobrze wiedziałam że w sforze jest więcej młodych.
- Oczywiście że tak. To bawisz się czy nie? - widać było że ma w sobie duże pokłady energii.
- Może być. - w końcu komuś się zgodziłam! Czyli zaufałam mu!
- To chodź! Przedstawię ciebie mojemu rodzeństwu. - już chciał iść.
- Czekaj! Jeszcze jedno, mów mi Rose. - miałam przeczucie że ta znajomość będzie się opłacać.
- A ja mam na imię Mihnea. - po czym szedł dalej, a ja za nim. Kiedy dotarliśmy na miejsce, zobaczyłam sporą grupę szczeniaków. Mihnea przedstawił mi je wszystkie.
- Hej! To bawimy się? - zapytałam się, w końcu mieliśmy się bawić.
- Tak! - krzykneli wszyscy churem. I zabawa się zaczęła.
<Mihnea?>