- Chciałbym, żebyś została moją żoną... - wyszeptał mi do ucha Mihnea.
- A ja chciałabym, abyś został moim mężem - odparłam z uśmiechem i po patrzyłam mu w oczy. Od razu wiedziałam dlaczego się zakochałam. Była tam miłość, ciepło, zrozumienie... Przytuliłam się do niego i oparłam głowę na jego ciepłym torsie. Uświadomiłam sobie jakie wielkie szczęście mnie spotkało, że znalazłam miłość, że ktoś ją odwzajemnił, że tym kimś był taki wspaniały pies jak Mihnea. Nagle przypomniało mi się, że od razu po kolacji poszliśmy do jego komnaty i nie zdążyłam powiedzieć mamie i tacie, aby się o mnie nie martwili.
<Mihnea?>
101 słów
niedziela, 29 kwietnia 2018
Od Maybelline CD Mihnei
sobota, 28 kwietnia 2018
Od Mihnei Cd May
-Je suis une ombre, prisonnier de murailles, qui me sépare du monde, je suis impuissant contre les forces de l'amour, J'ai perdu la bataille pour mon coeur.- Powiedziałem do niej szeptem kiedy się obudziliśmy.
- Chciałbym żebyś została moją żoną...- Dodałem po chwili.
<May?>
129 słów
piątek, 27 kwietnia 2018
Od Maybelline CD Mihnei
- Jesteś gotowa?- zapytał Mihnea
- Jak nigdy - szepnęłam mu do ucha. Naprawdę tego chciałam. Naprawdę byłam gotowa. Nasze usta połączyły się w namiętnym pocałunku. Po chwili Mihnea delikatnie przycisnął mnie do łóżka, a później powoli i subtelnie przeniósł się na moją szyję. Schodził coraz niżej, a z chwili na chwilę moje ciało przechodziły coraz mocniejsze fale podniecenia i pożądania. Nigdy nie czułam się tak wspaniale, a później miał być jeszcze lepiej. W końcu Mihnea dotarł do intymnych okolic mojego ciała. Zaczął pieścić je językiem. Westchnęłam z rozkoszy, ale w tym momencie wilk przeszedł jeszcze niżej i teraz zaczął całować moje uda. Miałam wrażenie, że Mihnea trochę się ze mną drażni. Sprawiało to, że czułam jeszcze większe pożądanie.
<Mihnea?>
119 słów
czwartek, 26 kwietnia 2018
Od Mihnei Cd May
- Jesteś gotowa?- Zapytałem dysząc z pożądania.
May?
Od Maybelline CD Mihnei
- Z chęcią zjadłabym chiftele - powiedziałam wypatrzywszy wśród różnorodnych potraw moją ulubioną, coś w rodzaju klopsików w skorupce. Z chęcią spróbowałabym czegoś nowego, ale w razie kiepskiego smaku dania, choć pewnie udałoby mi się nie skrzywić, lecz wolałam nie wystawiać się na próbę.
- Proszę - Mihnea uśmiechnął się miło i podał mi talerz z wybranym przeze mnie jedzeniem. Podziękowałam i zabrałam się za jedzenie.
*tchórzliwy time skip do późniejszego wieczora*
Leżałam na łóżku, a wszystkie moje mięśnie spinały się, pokazując moje podniecenie.
- Naprawdę tego chcesz? - spytał Mihnea.
- Tak, na pewno - spojrzałam w oczy mojego ukochanego i jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu.
<Mihnea? :3>
143 słowa
środa, 25 kwietnia 2018
Od Mihnei Cd May
- Musimy się zbierać. Zaraz będzie kolacja a ojciec zawsze się wkurza, kiedy później musimy tracić czas żeby coś zjeść.- Powiedziałem i wstałem z ławki po czym podałem jej ramię. Razem weszliśmy do jadalni po czym poprowadziłem Maybelline do stołu alf, przy którym odsunąłem dla niej krzesło.
- A co z Rose? Nie obrazi się?
- Nic. Nie interesuje mnie jej zdanie na temat tego z kim mam jeść kolację. W końcu mam zamiar z nią zerwać.- Powiedziałem po czym spojrzałem na ojca, który jak zwykle uśmiechał się do matki.
- Na co masz ochotę?- Zapytałem wisząc nad stołem z zamiarem podania jej wybranego dania.
<May?>
112 słów
Od Maybelline CD Mihnei
- Ze mną będzie inaczej, obiecuję – powiedziałam z wiarą w swoje słowa.
<Mihnea? Sorki za taki banał, ale nie miałam pomysłu>
103 słowa
Od Mihnei Cd May
- Maybelline... Myślę, że też Cię kocham.- Powiedziałem niemal szepcząc tuż nad jej uchem.
- A co z Rose?
- Owszem jesteśmy razem ale do niej nic nie czuję. Szczerze mówiąc to od jakiegoś czasu myślę żeby ten związek zakończyć. Źle mi z nią, jest nachalna i wpycha się wszędzie, nawet tam gdzie nie powinna. W zeszłym tygodniu siedziałem z ojcem do północy a później uczyłem się jeszcze do czwartej rano. Rose wpadła do mojej komnaty o szóstej rano właśnie wtedy kiedy wreszcie mogłem się wyspać bo pani Aaggio odwołała zajęcia ponieważ się rozchorowała. Od dobrego miesiąca wytrzymuje tylko i jedynie dzięki eliksirom Merlina. Rose chce wszędzie ze mną chodzić, nawet na oficjalne spotkania na które wstępu nie ma.- Powiedziałem pierwszy raz dając upust swej frustracji.
- A co na to twoi rodzice?
- Nie pochwalają związku mojego i Rose. Stwierdzili, że powinienem być z kimś kogo kocham a nie z kimś do kogo nie czuję nic.- Odparłem wciąż przytulając ją do siebie.
wtorek, 24 kwietnia 2018
Od Maybelline CD Mihnei
*chamski time skip o kilka miesięcy*
Minęło już kilka miesięcy od mojego pierwszego spotkania z Mihneą. Z dnia na dzień starałam spędzać z nim coraz więcej czasu. Nie ukrywam, chyba się w nim zakochałam. Gdzieś w środku mojego serca tliła się nutką zazdrości. O kogo? Oczywiście o Mihneę. Zazdrościłam jego dziewczynie, Rose, takiego wspaniałego chłopaka, ale starałam się być dla niej uprzejma. Dzisiejszego dnia już nie wytrzymałam. Od razu po zakończeniu lekcji z guwernantką, pobiegłam do ogrodu, by móc porozmawiać z Mihneą. Trafiłam wręcz idealnie. Wilk wracał sam, powoli do zamku. Pobiegłam w jego stronę, a gdy byłam już wystarczająco blisko zwolniłam i podeszłam do niego.
- Cześć - przywitałam się. - Moglibyśmy się przejść? - spytałam. Wilk zgodził się i zaczęliśmy spacerować rozmawiając. Gdy odeszliśmy trochę dalej, w miejsce ukryte przed wzrokiem innych, położyłam łapę na ramieniu Mihnei.
- Tak? - zapytał i odwrócił się w moją stronę.
- Niezależnie od tego co sobie o mnie pomyślisz muszę ci coś powiedzieć. Kocham cię. Kocham cię mocno i nie przestanę - powiedziałam szybko wpatrując się w jego piękne, ciemne oczy. Nie myśląc wiele, dając się ponieść emocjom pocałowałam go. Nie wiedziałam co o mnie pomyśli, ale liczyło się dla mnie tylko jedno. Kochałam go.
<Mihnea?>
204 słowa
Od Mihnei Cd May
- Do zobaczenia.- Powiedziałem i ruszyłem w stronę stołu, przy którym już siedziała moja rodzina. Jak zawsze kolacja składała się z rozmaitych dań z różnych stron świata więc każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Zerknąłem na drugi koniec stołu gdzie Shibu i Mircza zajadali sushi a obok nich na talerzykach leżało Dango. Nasza japońska siostra rozwinęła w nim zamiłowanie do jej rodzimej kuchni. Ja postanowiłem zjeść Ardei umpluţi czyli papryki nadziewane mięsem i ryżem a na deser Papanaşi czyli rodzaj pączków, wykonanych ze słodkiego sera, jajek i kaszy manny, gotowanych lub smażonych i podawanych z syropem owocowym lub dżemem i śmietaną. Osobiście najbardziej lubiłem je jeść z syropem ale te z dżemem i śmietaną też były smaczne.
- Mihnea nie garb się.- Szepnęła mama spoglądając na mnie, na co tata zaśmiał się ukradkowo.
- Vlad ty też.- Rzuciła mama a tata jedynie cmoknął ją w policzek ku uciesze wszystkich w sali. Cała sfora kochała mamę, tatę z resztą też ale mamę bardziej.
<May?>
224 słowa
poniedziałek, 23 kwietnia 2018
Od Maybelline CD Mihnei
- Z chęcią się zgodzę - uśmiechnęłam się, dochodząc do wniosku, że mam taką możliwość. Nawet jeśli, to kolacje jemy wszyscy praktycznie w tym samym czasie, więc powinniśmy spotkać się w jadalni. Przyjęłam wyciągniętą łapę Mihnei i podniosłam się z jego pomocą. Ruszyliśmy razem w stronę jadalni.
- Ciekawe co dziś będzie na kolację - zastanawiałam się na głos.
- Nie mam pojęcia, ale na pewno coś pysznego - powiedział Mihnea.
- Racja, trafiły się nam świetne kucharki - przytaknęłam. Byliśmy już w ogrodzie, a ja poczułam lekkie łaskotanie w miejscu, w którym poprzednio schowały mi się magiczne ślimak i żółw oraz wodne biedronka i gąsienica.
- A tak w ogóle co robiliście na treningu? - zapytałam ciekawa, jak też takie zajęcia się odbywają.
<Mihnea?>
201 słów
Od Mihnei Cd May
- Tak, chyba tak. Mówiłam coś? Krzyczałam może?- Zapytała rozglądając się zdezorientowana.
- Nie, nie krzyczałaś, po prostu skończyliśmy trening i mamy wolne.- Powiedziałem spoglądając na nią. Tak naprawdę niewiele czasu wolnego zostało, bo była już osiemnasta i trzeba było lecieć na kolację, później jeszcze szybka kąpiel i do łóżka, niestety mama wcześnie wyganiała nas spać.
- Może mógłbym odprowadzić Cie do jadalni na kolację? Tata i Sorcier już poszli więc nie muszę się spieszyć.- Uśmiechnąłem się po czym podałem Maybelline łapę żeby pomóc jej wstać. Byłem ciekawy czy się zgodzi, w końcu przecież była to raczej niecodzienna propozycja.
<May?>
107 słów
Od Maybelline CD Mihnei
- Na kółko wojskowe – odparł wilk.
- O, mój brat, Rammstein, chciał na nie chodzić, ale niestety mamy wtedy lekcje. Dzisiaj pani Aaggio coś wypadło i dlatego skończyliśmy wcześniej. Mogłabym popatrzeć? – spytałam.
- Tak, jasne – uśmiechnął się Mihnea. – Chodźmy, tata nie lubi jak się spóźniamy – powie
dział i poszedł do przodu.
- Spóźniamy? Kto jeszcze chodzi na to kółko? – zapytałam ruszając za nim. - Mój brat, Sorcier – wyjaśnił. Rozmawiając o różnych rzeczach dotarliśmy do miejsca, w którym Mihnea miał trening. On podszedł do swojego taty i zaczął trenować. Ja poczułam mdłości, więc poszłam głębiej do lasu odpocząć. Zamknęłam oczy i położyłam się, kładąc głowę na przednich kończynach. Nagle poczułam jak coś pełznie mi po łapach i straciłam przytomność.
Po długiej ciemności nastał błysk i rozbłysła jasność. Byłam malutka, bardzo malutka. Spojrzałam na swoje łapy. Byłam owadem! Podeszłam do pobliskiej kałuży i przejrzałam się w niej. Byłam biedronką. Rozejrzałam się. Obok mnie stał jakiś ślimak z ananasem zamiast skorupy, żółw miniaturka z zamkiem na plecach oraz jakaś wodna gąsienica. Trochę dalej stał jakiś człowiek. Schylił się i wyjął mnie z klatki. Byłam już w klatce! A przed chwilą… Nie ważne. Wziął też ślimaka. Nabił go na wykałaczkę. Usłyszałam krzyk, a później piękna ananasowa skorupa przemieniła się w proch. Podniósł mnie, a później poczułam ukłucie nabijanej wykałaczki. Krzyknęłam.
Zbudziłam się spocona. Zobaczyłam tylko ślimaka z ananasem zamiast skorupy, żółwia miniaturkę z zamkiem na plecach oraz jakaś wodne gąsienicę i biedronkę, które schowały się w moim futrze. Od dzisiaj będę bronić magiczne zwierzęta. Nagle usłyszałam kroki i na moim pyskiem pojawił się pyszczek Mihnei. Ciekawe co się stało. Czyżbym krzyczała przez sen?
<Mihnea? Nie wiem co to>
300 słów
May zdobywa towarzyszy na zamówienie.
niedziela, 22 kwietnia 2018
Od Mihnei Cd May
- Cześć, jestem Mihnea.- Przywitałem się podając jej łapę.
- Jestem Maybelline.- Odparła suczka uśmiechając się.
- Co piszesz?- Zapytałem przyglądając się z zainteresowaniem jej notatkom. Wyglądały jak szkic jakiegoś przemówienia. Pomyślałem że tata nie obrazi się jeśli się trochę spóźnię. Przecież w końcu sam kazał mi poznawać nowe osoby i zaprzyjaźniać się z szczeniakami w moim wieku.
<May?>
108 słów nie mam pomysłu na to
Od Maybelline do Mihnei
Dzisiejsze lekcje minęły bardzo szybko. Wszystkie lekcje miałam już odrobione. No, prawie wszystkie. Zostało mi jeszcze napisanie wypowiedzi retorycznej. Dzisiaj był wtorek, a następną lekcję miałam w czwartek, co daje dwa dni na zastanowienie, ale wolałam przygotować się za wczas. Zawsze lepiej myślało mi się w ruchu, więc przechadzając się po lesie zaczęłam myśleć na głos.
-Miałam napisać o języku rumuńskim. Co by tu... Wiem! - krzyknęłam radośnie i odchrząknęłam. - Panie i Panowie! - wzięłam kartkę i słowo w słowo zaczęłam notować. - Coraz częściej możemy zaobserwować to, że nasz ojczysty język rumuński jest obiektem zmian wprowadzanych przez cały lud. Powodem wszystkich tych modyfikacji jest nic innego jak brak szacunku dla mo... - poczułam jak się z kimś zderzyłam. To nie miało tak wyglądać. Chciałam tylko spokojnie przygotować przemowę. - Uh... - cofnęłam się. - Przepraszam - spojrzałam na stojącego przede mną wilka. Był to chyba mój rówieśnik, czarny jak węgiel. Nie miałam czasu się nad tym zastanowić, bo moje notatki właśnie odlatywały na wietrze.
<Mihnea?>
166 słów