Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Questy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Questy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 kwietnia 2018

Od Vlada Quest 1

Spacerowałem sobie spokojnie po lesie otaczającym zamek. Miałem już dość siedzenia w moim biurze i po nawrzeszczeniu na Sokratesa i Peryklesa (To nikogo nie powinno dziwić. W końcu z tą dwójką już od dawna mam na pieńku)  udało mi się wyrwać z zamku. Musiałem pooddychać świeżym powietrzem i zebrać rozbiegane myśli. Nagle zauważyłem jakiegoś psa, który strasznie dziwnie się zachowywał. Postanowiłem sprawdzić czy nie potrzebuje jakiejś pomocy. Kiedy jednak zbliżyłem się do niego na odległość kilku metrów coś mu wypadło a sam pies pobiegł w nieznanym mi kierunku.
- Hej zaczekaj! Coś Ci wypadło.- Krzyknąłem za nim jednak nie zatrzymał się. Podszedłem do tajemniczego przedmiotu i podniosłem go. Okazało się, że był to amulet. Pies, który go upuścił rozpłynął się w powietrzy, nie miałem nawet pojęcia gdzie miałbym go szukać. Schowałem znalezisko do kieszeni i ruszyłem do Merlina. Nie zamierzałem zatrzymać tego amuletu, coś mi mówiło, że nikt nie powinien go używać ponieważ mogłoby to być niebezpieczne. Merlin jak zawsze krzątał się po Infirmerii pomagając chorym. Kiedy powiedziałem mu o amulecie poprosił mnie do swojego gabinetu. Chwilę oglądał moje znalezisko po czym położył je na stole i spojrzał na mnie.
- Znalazłeś bardzo niebezpieczny przedmiot. Prawdopodobnie ktoś go podłożył żeby wyrządzić nam jakieś problemy. Zaraz zajmę się jego zniszczeniem. Myślę, że to Mehmed mógłby przysłać nam swojego agenta.- Powiedział szaman na co ja kiwnąłem głową. Prawdopodobnie miał rację.


Nie mam co robić - piszę questy
20 monet i doświadczenia + Vie + 50 monet i pkt. doświadczenia (Luxe, Pratique)

Od Vlada Quest 7

Sytuacja z dnia na dzień stawała się coraz bardziej napięta. Imperium Osmańskie wciąż wysyłało groźby (ale sułtan jednocześnie obiecał przybyć wraz z hojnymi darami na mój ślub), a w świecie ludzi panowało jakieś niesamowite ożywienie. Któregoś dnia postanowiłem razem z Wilkiem wybrać się na obchód po rumuńskiej części naszego terytorium. Po kilku godzinnym obchodzie w jednej z doliny, w której jeszcze nigdy nie byłem trafiliśmy na dziwną chatę. Podeszliśmy bliżej i zaczęliśmy się jej przyglądać.
- Co o tym myślisz?- Zapytałem przyjaciela lecz on jedynie wzruszył ramionami.
- Wygląda dziwnie.- Stwierdził po dłuższej chwili. W tym samym momencie zauważyliśmy, że drzwi są otwarte.
- Wejdę do środka. Ty tu zostań, w razie czego pobiegniesz po pomoc.- Powiedziałem po chwili zastanowienia i powoli wszedłem do chaty. Chwilę się już po niej rozglądałem kiedy nagle drzwi zatrzasnęły się z głośnym hukiem. Momentalnie odwróciłem się ale w pierwszej chwili nic nie dostrzegłem. Dopiero po kilku minutach usilnego wpatrywania się w ciemność przy drzwiach dostrzegłem dziwne stworzenie. Nieco przypominało strasznie starego człowieka, jednak miało kredowo białą skórę a spomiędzy warg wystawały mu kły. Nagle wszystkie zasłony w chacie opadły i zrobiło się w niej ciemno, jednak nie na długo ponieważ chwilę później zapaliły się świece. Stworzenie warknęło a po chwili nie wiem jakim cudem siedziało już przy stole.
- Usiądź przyjacielu... Nie musisz się mnie obawiać.- Powiedział stwór, dziwnym świszczącym głosem, który przypominał nieco szelest pergaminów. Nieufnie podszedłem i usiadłem dokładnie naprzeciwko dziwnego stworzenia, tak by w razie czego móc zastawić się stołem.
- Nic Ci nie zrobię, w końcu przecież w twoich żyłach płynie również moja krew.- Stwór wydawał się być z tego faktu niezmiernie zadowolony w przeciwieństwie do mnie.
- Czym jesteś?- Zapytałem jednak sam powoli zaczynałem się domyślać.
- Synem mroku, który nie ujrzy więcej światła bo słońce go pali. Bratem nocy, który bezszelestnie zabija ofiary. Ojcem wielkiego pana, który nigdy nie zgiął swego karku pod Tureckim butem.- Wysyczało stworzenie po czym uśmiechnęło się paskudnie.
- Jesteś wampirem...
- Nie byle jakim. Jam jest ten, który był mrocznym ojcem Draculi. Jam jest ten, który dał mu nowe życie. Jam jest ten, który napoił go swoją krwią, napojem życia.- Wampir wyszczerzył się paskudnie ukazując swoje kły.
- Ojcu twego rodu przeznaczono być nieumarłym dwa razy: raz gdy wasz kościół go przeklął a drugi raz gdy przybył błagać mnie o pomoc i wraz z mą krwią po śmierci zyskał wielką siłę. Przez to podwójne przekleństwo stał się najpotężniejszym z nas. Pewnego dnia i ty, tak jak ten którego imię nosisz, przyjdziesz do mnie i będziesz błagał o pomoc by dopełnić swych ślubów. Ale na razie idź i rządź mądrze.- Powiedział wampir i zniknął a drzwi się otworzyły. Spokojnie wyszedłem z chaty i zobaczyłem Wilka wraz z oddziałem.
-  Spokojnie. Nic mi nie jest tylko drzwi się zacięły.- Powiedziałem i razem z oddziałem i Wilkiem wróciłem do zamku. Nie miałem zamiaru nikomu mówić o moim dziwnym spotkaniu z wampirem.

485 słów

 50 monet i doświadczenia + Pratique + 50 monet (Luxe)

wtorek, 3 kwietnia 2018

Od Vlada Quest 6

Od kilku dni męczyła mnie bezsenność. W nocy bez ustanku przewracałem się z boku na bok nie mogąc zmrużyć oka nawet na kilka chwil a w dzień włóczyłem się po korytarzach z nieustającym bólem głowy wyglądając niczym żywy trup. W ogóle nie byłem w stanie myśleć co biorąc pod uwagę moją pozycję było strasznie kłopotliwe. W końcu postanowiłem iść do Merlina aby poprosić go o mocny napój nasenny, ponieważ tamte, które do tej pory stosowałem wcale nie pomagały. Szaman widząc moje zmęczenie obiecał przygotować napar już na następny dzień. Kiedy nazajutrz wyruszyłem do jego gabinetu w Infirmerii nie zastałem go a jedynie karteczkę z napisem: 
"Musiałem wyjść po zioła. Eliksir znajduje się na stole w niebieskim flakoniku. 
Merlin"
Spojrzałem na stół na którym stały dwa flakoniki. Zastanowiłem się chwilę po czym wziąłem pierwszy lepszy i poszedłem do swojej komnaty. Tam szybko wypiłem zawartość buteleczki i niemal od razu zasnąłem. Sen, który mi się przyśnił był jednak niesamowicie dziwny. Zobaczyłem wokół siebie całą masę ludzi siedzących na koniach i gotujących się do ataku. Po chwili sen przeniósł mnie na pobliskie wzniesienie, z którego przyjrzałem się armii. Na jej czele w otoczeniu trójki dowódców na czarnym koniu siedział mężczyzna z długim czarnym płaszczem. Po chwili gdy zdjął swój hełm dostrzegłem jego twarz. Był to hospodar Wołoski Vlad III Dracula zwany Palownikiem, po którym dostałem imię. Otaczający go ludzie również zdjęli hełmy i zaczęli się z nim naradzać. Dracula i trzech jego najważniejszych ludzi: jego prawa ręka polak Wilk i bojarzy Gales i Krystian układali taktykę ostatniej walki hospodara. Podobno Gales opuścił Draculę wiele lat wcześniej ale wygląda na to, że został z nim aż do samego końca. Po chwili z lasu wyjechały oddziały wroga i rozpoczęła się trwająca kilka godzin bitwa. Dracula podczas niej zginął: stracił głowę, a Wilka wzięto do niewoli. Po chwili sen znów się zmienił. Tym razem byłem w krypcie, podczas pogrzebu Vlada, który odbył się kilka tygodni później w monastyrze na jeziorze Snagov. Nagle do środka weszło dwóch mężczyzn niosąc worek. Gales wyjął z niego głowę swego pana i położył w grobie, który chwilę później przykryto płytą. Nagle jednak z pod płyty zaczęła wydobywać się para a gdzieś w oddali zawył wilk. Dym wydobywający się z grobu przybrał kształt Draculi. Syn Smoka zmartwychwstał w nowym ciele: jako wampir. Po chwili sen znów się zmienił. Teraz widziałem wielkiego ciemnoszarego wilka pędzącego na czele watahy poruszającej się cicho niby cienie. Gdy wilki stanęły kręgiem na polanie czekający na niej ludzie zmieszali się nieco. Nagle przewodzący stadu wilk przybrał kształt człowieka, wokół jego nóg szwendało się małe stadko szczeniąt a u boku stała samica. Dracula stał się jednym z wilków zapoczątkowując mój ród. Do swego pana podeszli Gales, Wilk i Krystian za  których plecami widać było wozy z skrzyniami.
- Jedźcie nocą.- Szepnął Dracula i zniknął tak samo jak stado, któremu teraz przewodził.
Kiedy się obudziłem wszystko było tak jak wieczorem. Kiedy do mojej komnaty weszli Gales, Wilk i Merlin opowiedziałem mi mój dziwny sen. 
- Widziałeś przeszłość.- Powiedział Merlin i wyszedł z pokoju Gales i Wilk tymczasem wypytywali mnie o szczegóły, które ja im opowiadałem. Gales wydawał się zadowolony z faktu, że jego imiennik jednak nie zdradził Draculi a Wilk jak zawsze jedynie kiwał głową. 

535 słów 
Vlad dostaje 50 monet i doświadczenia + Luxe