Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chuck. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chuck. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 maja 2018

Od Chucka

Leżałem na łóżku w mojej komnacie i próbowałem sobie przypomnieć co miałem zrobić, ale przypomnieć nie mogłem. W końcu to mnie znudziło. Nagle naszła mnie chęć żeby zrobić coś, co wymaga dużo odwagi. Przypomniałem sobie śmierć królowej, przez którą wszyscy płakali oprócz mnie. Za bardzo mnie to nie wzruszało. Powracając do poprzedniego tematu, chciałem to otworzyć. Wszedłem więc na balkon, z którego spadła Elisabetha. Popatrzyłem w dół, na dole stał wóz z sianem.
- Spadnę prosto w siano. - pomyślałem, jednak nie zauważyłem, że wóz jest doczepiony do koni które właśnie miały jechać. Kiedy spadałem konie ruszyły, zobaczył to jakiś wilk i krzyknął do właściciela koni:
- Stop!! - bryczka się zatrzymała i wylądowałem na sianie.
- Czy ci odbiło?! - krzyknął ten wilk.
<Andrei Gales?>

piątek, 11 maja 2018

Od Chucka Cd Rin

Po krótkim czasie talerze były już puste. Odniosłem razem z Rin brudne naczynia. Jak byliśmy, już po za jadalnią, Rin zaproponowała mi spacer po okolicy.
- Z przyjemnością. - odpowiedziałem, myśląc o tym jakie miejsca będziemy zwiedzać.
- W takim razie, najpierw chodźmy do... Może do saloniku. Co ty na to? - wadera zrobiła jeden krok na przód.
- Chodźmy! - i szliśmy przez korytarz w stronę drzwi, pomalowanych na czerwono. Kiedy otworzyłem drzwi, moim oczom ukazał się kominek, a przy nim mały stolik do kawy i fotel. Wszedłem do środka i zacząłem się rozglądać. Podchodziłem do mebli i je obwąchiwałem.
- I jak ci się podoba? - zwróciła się do mnie Rin po minucie ciszy.
- Wspaniale! Gdzie teraz idziemy? - odwróciłem się do niej i zamerdałem ogonem.
- Teraz zwiedzimy miejsce pełne książek, poustawianych na półkach. Można tam te książki czytać. Jak myślisz co to za miejsce? - zadała mi zagadkę do rozwiązania. Odpowiedź była prosta.
- Biblioteka! - czułem się jak, mały, wesoły, szczeniak.
Po kilku godzinach zwiedziliśmy już: salonik, bibliotekę, sale balową, balkon, zbrojownię, kuźnię, skarbiec, kaplicę, ogrody pałacowe i stajnie.
- Na dzisiaj koniec. - uznała Rin, kiedy wychodziliśmy z stajni.
- Dobranoc, ja idę spać. - ziewałem. Była już późno.
- Dobranoc, do jutra! - o dziwo Rin nie wyglądała na wyczerpaną. Poszliśmy do swoich komnat. Upadłem na łóżko i szybko zasnąłem.
<Rin?>

środa, 9 maja 2018

Od Chucka

Od czasu dołączenia do sfory czułem się samotny. Próbowałem rozmawiać z innymi, ale zawsze kiedy się z nimi witałem odpowiadali tak:
- Dzień dobry. Przepraszam, nie mam czasu na rozmowy. - i najczęściej szli w swoją stronę, a nie wyglądali na czymś zajętych. Otworzyłem drzwi do swojej komnaty i upadłem na duże łóżko.
- Nie tak wyobrażałem sobie życie na tym zamku. - wzdychałem myśląc o moim starym domu. Niestety nie mogę już tam wrócić. Popatrzyłem na zegarek.
- Co?! Już pół do piątej?! - wskazówki pokazywały dokładnie te godzinę. Jak piorun pobiegłem do jadalni. Na szczęście była nie daleko. Nałożyłem sobie trochę ziemniaków i aż trzy piersi z kurczaka. Usiadłem do stolika i zacząłem jeść spóźniony obiad. Wtedy dosiadł do mnie jeden z członków sfory.
- Cześć! - przywitałem się z nadzieją, że nie będzie zajęty/a jedzeniem. Moja wymowa brzmiała dziwnie, bo akurat zajadałem się ziemniakami.
<Ktoś?>
147 słów