niedziela, 29 kwietnia 2018
Od Rin CD Vlada
Po jakiś kilku godzinach ujrzeliśmy zarysy zamku, wstąpiła w nas jakaś nowa siła.
- Możesz poczekać chwilę przed komnatą, zanim do niej wejdziesz? Chciałabym zbudować napięcie... - zapytałam, gdy już stanęliśmy przed brama główną. Spojrzałam na basiora. Pokiwał głową. Wtedy uświadomiłam sobie, że w końcu to jest brat króla. Czy powinnam mówić zwrotami grzecznościowymi? No owszem, pomogłam mu uciec, u sułana byłam niemalże na równi z nim, ale jednak teraz wszystko wraca do normy... Potrząsnęłam głową. Moje myśli szły w idiotycznym kierunku. Otworzyłam drzwi, a potem szybko udałam się wraz z Radu pod salę, w której powinien przebywać Vlad. Spojrzałam na strażników.
- Król jest w środku? - zapytałam, a jeden ze stojących psów pokiwał głową. Zapukałam kilka razy, czyli tak jak miałam w zwyczaju. Usłyszałam krótkie "Wejść", więc otworzyłam drzwi i stanęłam przed Vladem. Ukłoniłam się umiarkowanie.
- Królu, melduję, iż moja misja zakończyła się powodzeniem. Wszystkie informacje zawarłam w liście. Dodatkowo, mój drugi cel również zakończył się sukcesem - zaczęłam zanim Vlad zdążył cokolwiek powiedzieć. Popatrzyłam na niego. W jego oczach pojawiło się nieme pytanie. - Radu II? Prosimy do środka, panie - zawołałam z radosnym uśmiechem na twarzy. Cudne uczucie wiedzieć, że coś się zrobiło dobrze. Tymczasem, basior wszedł do sali.
<Vlad?>
279 słów
Od Vlada Cd Rin
Wieści, które przynieśli posłowie od Rin Kagamine z jednej strony ucieszyły mnie a z drugiej zasiały niepokój. Od razu rozkazałem wzmocnienie obrony granic południowej i zachodniej. Niestety kilka dni później posłowie, którzy zostali uwolnieni przez Mehmeda przynieśli wiadomość, że sułtan zamierza przybyć do nas na uroczysty bal. Wieści te tak mnie rozsierdziły że kilka wazonów musiało rozprysnąć się w drobny mak. Oczywiście musiałem rozkazać przygotować bal z nadzieją, że może jednak uda się zażegnać wiszące nad nami ryzyko wojny. Wszystko zostało przygotowane i sułtan pojawił się na moim dworze, ku niezadowoleniu większości mieszkańców Wołoszczyzny. Elisabetha nie mogła wziąć udziału w balu, ponieważ zbliżał się już czas jej rozwiązania. Mehmed tańczył z chyba każdą przedstawicielką płci pięknej na jaką natrafił obmacując je bez przerwy. Kiedy zaś prosił do tańca którąś z moich córek siedziałem na swoim miejscu przyglądając się temu i zaciskając dłonie na krawędzi stołu. Kilka razy przestałem panować nad amuletem i przemieniłem się w człowieka czego całe szczęście nikt nie zauważył. Nagle muzyka ucichła a Mehmed stanął przede mną szczerząc się bezczelnie.
- Vlad chciałbym zaproponować Ci pewien układ. Zaniecham działań wojennych przeciwko twojemu państwu jednak pod pewnymi warunkami. Po pierwsze co roku przesyłać mi będziecie dziesięć tysięcy monet. Po drugie co roku razem z haraczem przysyłał mi będziesz pięciuset chłopców jak rekrutów do moich janczarów. Po trzecie wreszcie oddasz mi jako zakładników swoich dwóch najstarszych synów i wszystkie córki. Obiecuję znaleźć im odpowiednich mężów.- Mehmed uśmiechnął się przebiegle i przyjął wyzywającą pozę. W sali zrobiło się niezwykle cicho. Moje dzieci momentalnie stanęły za moim krzesłem i przyglądały się zaistniałej sytuacji. Powoli wstałem i spojrzałem w oczy sułtana.
- Jeśli myślisz, że jestem tak nieczuły, że będę oddawał Ci moich poddanych to jesteś niezwykłym głupcem. Nie dostaniesz ani jednego Wołoskiego dziecka, nie dostaniesz ani złamanej monety, nie dostaniesz żadnego z moich synów ani żadnej z moich córek. Nie dam Ci nic. A jeśli spróbujesz sam sobie wziąć coś co pochodzi z mojej ziemi to dostaniesz jedynie krew. Krew swoją i swoich żołnierzy. Jeśli będzie trzeba oddam życie w obronie mojego kraju. A teraz się stąd wynoś!- Krzyknąłem i uderzyłem pięścią w stół. Mehmed przeraził się, odwrócił się na pięcie i uciekł z sali balowej.
- Co teraz ojcze?- Zapytała Morgana kładąc mi dłoń na ramieniu.
- Teraz będziemy mieli wojnę...- Mruknąłem i opadłem ciężko na krzesło.
Rin?
387 słów
piątek, 27 kwietnia 2018
Od Rin CD Vlada
- Masz trzydzieści sekund, decyduj się! Teraz albo nigdy! - syknęłam ponaglająco. Radu spojrzał na mnie, po czym kiwnął głową. Tymczasem te psy zatrzymały się przed nami.
- Sułtan jest w komnacie? - spytał jeden z nich, szary, z piwnymi oczami, trzymający jakiś worek. Pokiwałam głową i czym prędzej wyjaśniłam, że nikt nie może teraz tam wejść. Nie dlatego, że się martwiłam czy coś... Po prostu im dłużej sułtan będzie spał, tym bardziej szczegółowo omówię plan ucieczki do domu - Mamy dla niego okup, za posłów z Wallachia Dogs - wzdrygnęłam się. Czułam, że nie kłamią, kto by coś takiego na poczekaniu wymyślił. W dodatku wyglądali na zmartwionych. Czyżby byli posłani od Vlada?
- Czekajcie pięć minut! - krzyknęłam, wpadłam jak błyskawica do swojego pokoiku, który był mi przydzielony, porwałam jakiś skrawek papieru i szybko na nim nabazgrałam wiadomość dla króla.
"Królu Vladzie,
U mnie wszystko w porządku, nie masz potrzeby się martwić. Cel misji osiągnięty. "Jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny". Atak od zachodu twierdzy, a zarazem od tyłu, przynajmniej takie ją mi znane wiadomości. Wrócę najpóźniej pojutrze, postawiłam sobie dodatkowy cel. Mam nadzieję, że z rezultatów będziesz zadowolony, Panie.
czwartek, 26 kwietnia 2018
Od Vlada Cd Rin
- Jesteśmy gotowi panie. Jeśli ten tłusty wieprz wyciągnie łapę po nasz dom to ją straci.- Powiedział jednoręki Cyryl. Mimo tego dość poważnego i kłopotliwego defektu był jednym najlepszych w oddziale. Wilk znalazł go wiszącego na drzewie, tuż po tym jak Cyryl próbował się powiesić. Całe szczęście jednoręki ma twardy kark i przeżył.
<Rin?>
145 słów
Od Rin CD Vlada
- Hatsune, widzę, że do nas dotarłaś! - powiedział zachwycony wręcz sułtan, chociaż nie udało mu się ukryć lekkiej odrazy, która zresztą zawsze była obecna w jego tonie głosu. - Proszę, rozgość się, tutaj jest wszystko co do życia potrzebne - ta, jasne. Chcąc jak najbardziej oddać rolę uraczonej dzieweczki usiadłam na swoim miejscu, które było nie gdzie indziej, a obok samego sułtana. Ale mam dzisiaj szczęście, nieprawdaż? Starałam się nie odsunąć, kiedy Mehmed z prędkością światła usiadł obok mnie i przywołał Radu by zajął miejsce po jego prawej stronie. Czarny wilk wziął szklankę i nalał sobie do niej chyba ćwierć butelki whisky. Wypił praktycznie na dwa razy. Dolał sobie, wypił i powtarzał te dwie czynności jeszcze z dwa razy. Okej, czyli mam do czynienia z maniakiem przyjemności, który jednocześnie jest uzależniony od wszelkiego rodzaju trunków. W sumie, pewnie jest teraz będzie opowiadał o swoich planach i nie planach, jak to zwykle robią pijani. Wątpię by miał tak mocną głowę, by mógł się oprzeć butelce whisky. Znowu wpadłam na bardzo szalony pomysł... Nie mogę nic na to poradzić.
- Powiedź mi Panie, jak to robisz, że nikt cię nie atakuje? - zaczęłam niepewnie, ale potem słowa same zaczęły płynąć. Sułtan najpierw popatrzył na mnie ze zdziwieniem, ale potem odwrócił głowę i uśmiechnął się lekko.
- Taktyka leży w zaskoczeniu! Mam dwa oddziały zmilitaryzowanych wojowników i dwa oddziały łuczników - zaczął śmiać się histerycznie, tak nagle, że aż podskoczyłam. Zauważyłam, że Radu także zadrżał pod wpływem tego strasznego śmiechu - Zawsze atakuje od tyłu i od wschodu twierdzy. W ten sposób zaganiam ich w kozi róg, bo nie mają gdzie uciec - znowu ten śmiech - Teraz planuję atakować tego, jak mu tam, Vlada III?
Nastawiłam uszy, Radu zresztą także. I znowu ta sama sytuacja - on chce się wysłowić, ale trącam go za plecami sułtana łapą. Kręcę głową gdy popatrzył na mnie.
- On nawet się się zorientuje, z której strony oberwał! Teraz będzie inaczej! Od tyłu i zachodu! - dobra, Rin, zapamiętaj od zachodu i od tyłu, na zachodzie i na tyły twierdzy trzeba ustawić wojska. Nagle usłyszałam głośnie ziewnięcie i zorientowałam się, że sułtan po prostu... zasnął? To byłoby zbyt piękne by było prawdziwe.
- Ekhem, Panie? - Radu odezwał się w sumie po raz drugi, ale nie była to znów jakaś wybitnie długa wypowiedź.
- Nie budź! - syknęłam cicho - Muszę ci coś powiedzieć - dodałam, chcąc jak najszybciej wyjawić mu cel mojej podróży. Radu II przewrócił oczami i poszedł za mną. Wychodzi ze mną z komnaty. Odwracam się w jego stronę. - Tak więc no, zacznijmy się od tego, że nie nazywam się Hatsune Miray. Mam na imię Rin Kagamine i jestem tu z misją. Muszę wytropić czy sułtan Mehmed szykuje się do wojny czy nie. Jak widać, mam już jasną odpowiedź, nawet na tyle szczegółową, by wojska mojego władcy wygrały. Ale nie wracam. Postawiłam sobie dodatkowy cel - widzę, że ci tutaj ciężko. Nie zaprzeczaj, jest to wypisane w twoich oczach. Postanowiłam przyprowadzić cię to twojego domu. Do twojego prawdziwego domu, które znajduje się w Wallachia Dogs. Zajmuję tam posadę skrytobójczyni i szpiega. Tak więc, Radu II, czy wrócisz ze mną do stada, w którym czeka na ciebie twój brat Vlad III, twój ojciec i matka oraz wiele innych członków rodziny?
<Vlad?>
639 słów
Od Vlada Cd Rin
<Rin?>
107 słow
Od Rin CD Vlada
- Moja droga Hatsune Miray, mam nadzieję, że Radu ze szczegółami ci wszystko opowiedział... - z zamyślenia wyrwał mnie głos sułtana. Popatrzyłam na niego, zaraz potem na jego oblubieńca. Otwierał już usta, by coś powiedzieć, ale skąd miałam wiedzieć CO on dokładnie chce powiedzieć?
- Tak, oczywiście - odpowiedziałam szybko za niego. Aż mi się zrobiło smutno z powodu brata Vlada. Nie tylko siedzi tutaj, nie ma kontaktu w rodziną, w najgorszym wypadku codzienne musi chodzić do alkowy, w dodatku biedak w ogóle nie może się odezwać.
- Doskonale! Tak więc, Hatsune, widzimy się wieczorem w mojej komnacie. Muszę cię zapoznać z panującymi tam zasadami - wytrzeszczyłam oczy. Jakim cudem!? - To nie jest prośba, tylko rozkaz - dodał, jakby widział moją niechęć - Wyprowadzić - kiwnął głową na strażników. Tak jakbym chciała tu zostawać dłużej. Szybko, bez niczyjej pomocy, wyszłam z komnaty. Oddychałam ciężko i sfrustrowana walnęłam pięścią w jedną ze ścian.
- Co ci ta ściana zrobiła? - usłyszałam znajomy głos. Odwróciłam głowę. Przede mną stała Elif, we własnej osobie. Niosła jakiś kosz z płótnami i patrzyła na mnie życzliwie.
- Mam dzisiaj wieczorem zjawić się w alkowie... - zaczęłam niepewnie. Przez ułamek sekundy zdawało mi się, że widzę cień współczucia w oczach wadery. Może to było tylko złudzenie, ale miałam prawie pewność, że tutejszej służbie nie żyje się lekko.
- Musisz się przegotować. Masz szczęście - ostatnie zdanie wypowiedziała cicho, uprzednio nerwowo się rozglądając. Przekrzywiłam lekko głowę, myśląc nad tym, jak osoba w moim położeniu może mieć szczęście. Już miałam zaprotestować, ale Elif odstawiła kosz to najbliższej sali i zaprowadziła mnie do jakiegoś pokoju. Siedziały tam trzy osoby, które dziergały, układały i krytykowały jakieś ubrania. - Ja znikam, one już cię uszykują. - Wadera wyszła z pokoiku wcześniej klepiąc mnie lekko po ramieniu. Westchnęłam i pomyślałam o Radu, któremu obiecałam wszystko wytłumaczyć. Niechętnie oddałam się w ręce tych trzech kompletnie mi obcych osób. Wiedziałam, że opór na nic, zresztą mam udawać uległą dwórkę, więc jawny bunt nie przysporzy mi wiarygodności.
(nieoczekiwane przewinięcie czasu o tak zwane "godzinę później)
Stojąc w jakimś powłóczystym stroju, nie rozumiem, jak one mogły uznawać go za praktyczny, przed komnatą sułtana rozmyślałam jak odpowiadać na nawet najbardziej chamskie odzywki. Wymyślałam tysiące alternatywnych biegów wydarzeń i starałam się wymyślać, co robić by jakimś cudem uniknąć wykorzystana mnie samej do jakiś działań (#Specjalnie nie mówię jasno). Cóż, teraz mój los zależy tylko i wyłącznie ode mnie.
<Vlad?>
495 słów
środa, 25 kwietnia 2018
Od Vlada Cd Rin
<Rin?>
108 słów
Od Rin CD Vlada
- Coś mi się wydaje, że nie jesteś jedną z tych, tak zwanych... łatwych - uparcie milczałam wpatrując się w prawie białe oczy sułtana - Przedstawię ci kogoś, co dowiedzie, że nikt, ale to nikt, nie pozostanie długo w takim nastawieniu w jakim ty teraz jesteś. Radu? Proszę cię bardzo, podejdź! - na dźwięk tego imienia drgnęłam. Radu? Radu II? Brat Vlada? Plotki się potwierdziły? Współczułam, nie tylko Vladowi i jego ojcu, ale także Radu, właśnie jemu. Mimo, iż go nie znałam, z opisów Vlada wynika, że te wszystkie plotki ranią ich serce. Miałam cichą nadzieję, że Radu II nie robi tego z własnej woli. Może ktoś go zmusił? Szantażował?
- Radu, poznaj Hatsune Miray, proszę opowiedz jej, jakie to wspaniałe uczucie korzystać z mojej komnaty - powiedział Mehmed teatralnie przeciągają niektóre głoski i zwracając uwagę na to, by wypowiedź brzmiała efektywnie. Mam wrażenie, że nie wyszło. Radu II już chciał się odezwać, ale nagle wpadłam na zbyt szalony pomysł, żeby mógł się on udać, ale nie mogłam nic poradzić, zanim zastanowiłam się nad sensem, słowa same wypłynęły i z gardła.
- Za pozwoleniem Panie - ostatnie słowo wyplułam niczym truciznę, ale starałam się za wszelką cenę ukryć ten niesmak - ale wolałabym, by Radu opowiadał mi o tutejszych... zwyczajach na osobności. Mam wrażenie, że będę czuła się trochę niezręcznie będą tutaj z dwoma osobami... - powiedziałam jak najbardziej uroczym i przekonywującym głosem na jaki było mnie stać. Uśmiechnęłam się dla dodatkowego efektu. Złowieszczy blask błękitnych tęczówek sułtana przyćmiło przez chwilę ogromne zdziwienie. Przez chwilę patrzył się na mnie z osłupieniem, ale w końcu kiwnął głową i machnął łapą. Wyszłam z sali, Radu chwilę po mnie. Nie odwracałam się, by zobaczyć co on tam robi, miałam wrażenie, nie chciałam tego widzieć. Dodatkowo oszołomiła mnie ta łatwość w manipulowaniu sułtanem... Widać, że nie grzeszy inteligencją. Odwróciłam się do brata Vlada.
- Tak, więc... - zaczął ale znowu przerwałam. Ostatnią rzeczą jaką miałam ochotę słyszeć, była opowieść co się wyprawia w alkowie Mehmeda
- Nie jestem tutaj by słuchać takich opowieści, mimo, iż wszystko na to wskazuje - mówiłam cicho, nigdy nie wiadomo, kto kryje się za najbliższym skrętem...
- To po co tu jesteś? - zapytał Radu dokładnie mierząc mnie wzrokiem
- Powiem ci, ale nie tutaj i nie teraz. Po tym spotkaniu z sułtanem, za pałacem. Ściany mają uszy... - powiedziałam i skinęłam głową. Potem, razem z wilkiem wróciłam do głównej komnaty Mehmeda. Istniało dziesięć procent szans, że nas słyszał, że podsłuchiwał, ale te dziewięćdziesiąt pozostałych procentów i dosyć tandetny sposób myślenia sułtana dawały mi wręcz pewność, że na coś tak przebiegłego nie wpadł.
<Vlad?>
poniedziałek, 23 kwietnia 2018
Od Vlada Cd Rin
- Panie... Mamy pewien problem z plotkami...
- Co?
- Ponoć twój brat panie... Ponoć od jakiegoś tygodnia twój brat i sułtan nie opuszczają alkowy Mehmeda...- Powiedział służący i natychmiast skulił się w sobie.
- Cholera...- Warknąłem i uderzyłem pięścią w ścianę. Byłem wściekły.
<Rin?>
131 słów
Od Rin CD Vlada
- Nie widziałam cię... Jeżeli jesteś nowa musisz iść do sułtana... Poczekaj przed drzwiami dopóki służba nie powie ci, że możesz wejść- mówiła niepewnie i cicho, jakby się bała, że ktoś ją usłyszy - Jestem Elif, jakbyś potrzebowała wskazówek do znajdziesz mnie najczęściej na tym korytarzu. - dodała nieco odważniej
- Hatsune Miray - miałam dziwne wrażenie, że mogę jej ufać, i że będzie bardzo pomocna. Skinęłam głową i stanęłam tuż przed progiem. Szary jak popiół pies bez słowa wszedł do sułtana, powiedział parę słów i dał mi znak, że mogę wejść. Stanęłam przed Mehmedem. Był to średniego wzrostu wilk, jednakże wyższy ode mnie. Sierść miał czarną jak noc, niekiedy z szarymi refleksami, co było zapewne adekwatne do jego charakteru. Miał również przenikliwe niebieskoszare oczy, w których płonęła żądza władzy i przyjemności. Patrzyłam śmiało w te okrutne ślepia. Miałam niezachwiane wrażenie, że ten osobnik jest winien śmierci wielu stworzeń. Sługa stojący obok mnie trącił mnie lekko w ramię. Odwróciłam głowę.
- Uklęknij przed władcą - syknął przez zaciśnięte zęby. Fuknęłam. Zgodzę się na kłamstwa, natrętnego sułtana i życie w tym jaskrawym miejscu, ale nie będę klękać przed moim wrogiem. Poniekąd mam wyczytać czy Mehmed szykuje się do wojny czy nie. Oddawanie mu czci odczytywałam jako zdradę króla pod którego rozkazami aktualnie się znajduję. Odwróciłam głowę ponownie do sułtana.
- Jesteś zapewne ta nowa, nieprawdaż? Jak się zwiesz?- jego głos z wierzchu był miły i przyjemny, ale jakby się doszukiwać szczegółów, brzmiała tam odraza i zimno.
- Tak, oczekuję przyjęcia mnie na twój dwór jako dwórkę. Rodzice nazwali mnie Hatsune Miray - mówiłam bez zbędnych ozdobników, chłodno i bez uczuć. Najwyraźniej oburzyłam tym sługę, jak i sułtana, który w końcu podniósł się ze swojego siedzenia. Podszedł do mnie, uniósł łapę i wykonał ten znany wszystkim doskonale gest lekkiego pchnięcia brody do góry. Starałam się wykrzesać z siebie jak najwięcej zuchwałości, chciałam pokazać, że nie jestem takim byle jakim śmieciem, którego z łatwością można zaciągnąć po nocach do komnaty i jeszcze potem będzie się z tego cieszyć.
- Jesteś nowa, więc tym razem ci wybaczę. Ale następnym razem mów do mnie "Panie", "sułtanie" czy "władco", zrozumiano? - odezwał się. Nie odpowiedziałam - Masz charakterek. Lubię takie. Wyjdź - zwrócił się do sługi - Chce sam z nią zostać z naszą uroczą Hatsune Miray - lekko się cofnął, jednak nadal pozostawał w bardzo niebezpiecznej odległości. Byłam przygotowana na natychmiastowe rzucenie się na mnie. Widać Vlad miał stuprocentową rację. Mehmed nie próżnował, nawet jak znał kogoś trzy minuty.
<Vlad? Z grubej rury od razu, co tam mi szkodzi >
528 słów
Od Vlada Cd Rin
<Rin?>
115 słów
Od Rin CD Vlada
Nie wierzyłam w swoje szczęście, ledwie uszłam dwieście metrów, a tu już usłyszałam stukot kół jakiegoś wozu. Odwróciłam głowę. Owy wóz jechał właśnie w moją stronę. Wskoczyłam na pokład.
- Czy szanowny pan zechce mnie podwieźć na dwór sułtana? - powiedziałam najsłodszym głosem, na jaki było mnie stać i uśmiechnęłam się najszerzej jak umiałam.
- Masz szczęście, mała, właśnie tam jadę. - odpowiedział kierowca tonem obojętnym, ale można go odebrać jako oschły i zimny. Wzruszyłam ramionami i usiałam. Znowu naszły mnie wątpliwości dotyczące mojego zadania. Czy aby jestem wystarczająco wyszkolona? Nie wiem. Mam opracowane wszystkie szczegóły, ale wszystko zaskoczyć mnie może w ogóle. Fałszywe imię? Wymyślone. Sposób w jaki spławię sułtana? Wymyślony. Wszystko jest tak pięknie i różowo.
- Mała, jesteśmy na miejscu. - usłyszałam burkliwy głos kierowcy. Odezwał się pierwszy raz odkąd wsiadłam na powóz. Im dłużej rozmyślałam na temat dźwięku tego głosu, tym bardziej dochodziłam do wniosku, iz jest on wielce nieprzyjemny.
- Dzięki - mruknęłam pod nosem i zostawiłam skromną zapłatę, w końcu, jak na jego gościnność to było aż nadto. Woźnica nic nie odpowiedział. Przewróciłam oczami i stanęłam przed głównymi drzwiami na dwór sułtana. Weszłam po pięciu schodkach i już chciałam wejść przed wielkie, dwuskrzydłowe drzwi, lecz kto mnie zatrzymał.
- Gdzie to się wybierasz? - zapytał wilk, który najprawdopodobniej był strażnikiem
sobota, 21 kwietnia 2018
Od Vlada Cd Rin
- Zostań tam dopóki nie upewnisz się, że Mehmed coś planuje, myślę, że powinnaś skupić się właśnie na osobie władcy, ale uważaj ponoć lubi często znajdować sobie kochanki. Nie chciałbym, żeby coś stało się komukolwiek z mojego stada. Przy okazji rozejrzyj się za wilkiem, którego zwą Radu II. Myślę, że mógłby Ci pomóc. Jeśli go znajdziesz spróbuj namówić go żeby wrócił z tobą.- Poprosiłem spoglądając na nią. Tęskniłem za bratem, ale wszyscy uznali go już za zmarłego. Niestety plotki głosiły, że mój młodszy braciszek został kochankiem sułtana. Nie wiedziałem czy to prawda, jednak miałem nadzieję, że kłamstwo. Z resztą czy tylko ja? Ojciec już i tak rozpaczał po śmierci Mirczy a strata Radu, którego bardzo kochał była dla niego bolesna a te plotki dosłownie rozrywały mu serce. Miałem nadzieję, że jeśli mój brat wróci do domu plotki ucichną a ojciec nie będzie już tak cierpiał.
<Rin?>
216 słów
Od Rin CD Vlada
<Vlad?>
225 słów
Od Vlada Cd Rin
- Wezwijcie mi szpiegów.- Powiedziałem i udałem się do sali tronowej. Szpiedzy szybko zjawili się przede mną.
- Potrzebujemy kogoś, kto przeniknie na dwór sułtana imperium osmańskiego i dowie się o jego planach. Nie jest to zadanie łatwe ani bezpieczne jednak konieczne. Nie chcę nikogo z was zmuszać do podjęcia się tego zadania jednak ktoś musi to zrobić. Czy ktoś z was chce podjąć się szpiegowania na dworze sułtana Mehmeda II?
<Rin?>
173 słowa
wtorek, 17 kwietnia 2018
Od Rin Kagamine CD Vlada
- Właśnie spożywałam swój pierwszy posiłek w tym miejscu, a potem miałam zamiar udać się do swojej komnaty, Panie. - zamilkłam obmyślając następną część wypowiedzi - Wybacz mi, za mój wygląd, nie spodziewałam się naszego ponownego spotkania, królu - Vlad uśmiechnął się dobrodusznie. Hmm, to ponownie stawia go w bardzo dobrym świetle, przynajmniej moim zdaniem, ale założę się, że znajdzie się kilku mieszkańców, którzy podzieliliby moje zdanie. Większość władców zapewne teraz kazałaby iść szybko do jakiegoś zbiornika wodnego, by zmyć z siebie te dowody zbrodni.
- Nie masz potrzeby przepraszać, w końcu nie mogłaś przewidzieć tego, że znów na siebie wpadniemy. - powiedział basior (pierwsze zdanie, jakie Vlad wypowiedział w moich opowiadaniach). Uśmiechnęłam się - Miło się gadało, ale niestety, muszę wracać do mojej papierkowej roboty, a ta piętrzy się niewyobrażalnie szybko - skinęłam głową i grzecznie pożegnałam się z basiorem. On zrobił to samo i po chwili udał się w stronę zamku. Ja skierowałam się w stronę mojej komnaty, by rzeczywiście trochę się odświeżyć i odpocząć.
<Vlad?>
215 słów
poniedziałek, 16 kwietnia 2018
Od Vlada CD Rin Kagamine
- Co porabiasz?- Zapytałem chcąc zacząć jakąś rozmowę.
<Rin?>
113 słów
Od Rin Kagamine CD Vlada
Od Vlada Cd Rin Kagamine
- Witaj potrzebujesz czegoś?- Zapytałem.
<Rin?>
104 słowa + 50 monet i pkt. doświadczenia (Luxe, Pratique)